Verse
Liczę okna od dołu, piętro po piętrze,
klatka B, cztery schody, zapach kapusty i wnętrza.
Telewizor Rubin świeci niebieskim okiem,
mama czeka na tatę, co wraca nocnym rokiem.
Pre-Chorus
Czy pamiętasz zegar na wieży spółdzielni,
co wybijał dwudziestą, gdy gasły kotelnie?
Czy ktoś jeszcze czeka przy oknie na czwartym,
gdzie firanka drży, choć nikt nie stoi za nią?
Chorus
Światła w bloku gasną, jedno po drugim,
jak dni, co mijały, nikt nie liczy drugi.
Zostaje cień okna i echo w klatce schodowej,
światła w bloku gasną, ja zostaję sam.
Verse
Windą się nie jeździ, silnik jej już chory,
schodzę po ciemku, licząc piętra jak wybory.
Sąsiadka z dwunastki gasi światło pierwsza,
jej syn wyjechał, karta pocztowa zbutwiała.
Pre-Chorus
Czy pamiętasz zegar na wieży spółdzielni,
co wybijał dwudziestą, gdy gasły kotelnie?
Czy ktoś jeszcze czeka przy oknie na czwartym,
gdzie firanka drży, choć nikt nie stoi za nią?
Chorus
Światła w bloku gasną, jedno po drugim,
jak dni, co mijały, nikt nie liczy drugi.
Zostaje cień okna i echo w klatce schodowej,
światła w bloku gasną, ja zostaję sam.
Bridge
Może to nie okna, to my gaśniemy powoli,
każdy w swoim pokoju, każdy sam sobie boli.
Blok stoi jak stał, choć nas już nie policzy,
ktoś zgasił ostatnie, nikt nie zobaczy więcej.
Chorus
Światła w bloku gasną, jedno po drugim,
jak dni, co mijały, nikt nie liczy drugi.
Zostaje cień okna i echo w klatce schodowej,
światła w bloku gasną, ja zostaję sam.