Intro
Blitz Storm, piąta rano, kompas w dłoni się rozgrzewa
Nie znam trasy, znam kierunek, tam gdzie kometa śpiewa
Verse
Budzik milczy, ja i tak wstaję przed świtem
Zeszyt pełen kresek, plan trzymam pod paznokciem wbitym
Stara bluza, kaptur w plamach farby i kredy
Rysowałem szlak na murze, nikt nie wierzył, że się uda
Winda znowu stoi, schodzę klatką, licząc piętra
Każdy stopień to sekunda, każda sekunda to wektor
Dłonie w kieszeniach szukam drobnych, nie na chleb, na bit
Zapisuję flow na kartce, zanim ucieknie mi w mit
Sąsiad z dołu mówi "ścisz to", ja mu ściszam tylko serce
Bo w środku huczy silnik, który sam sobie skonstruowałem lepszy
Nie mam mapy od nikogo, sam wypalam ślad w asfalcie
Kometa nie pyta drogi, leci prosto, choćby w skwarze
Trzy lata jeden numer telefonu, zero telefonów
Dziś w słuchawce menadżerski głos, mówi "jesteś gotów"
Nie byłem, ale wstałem, bo kompas nie zna wymówek
Idę tam gdzie światło ucieka, zanim zgaśnie w chmurach
Chorus
Kompas komety, iskra w garści, prosto przez mrok
Nie zwalniam kroku, wiem gdzie idę, czuję ten krok
Ogień pod stopami, szlak wypalam sam dla siebie
Kompas komety świeci jasno, ja go niosę w niebie
Verse
Druga zmiana skończona, ręce pachną benzyną
Wracam metrem, w słuchawkach beat, co trzyma mnie za linę
Chłopaki z bloku pytają "kiedy album", mówię "w drodze"
Bo droga dłuższa niż refren, ale ja się na niej mnożę
Notatnik w kurtce, kredki się skończyły, piszę węglem
Każda linijka to kilometr, każdy wers to węzeł
Matka wierzy w cichy sposób, stawia talerz, nic nie pyta
Wie że syn nie śpi po nocach, bo w nim iskra nie wygasa nigdy
Nie mam sponsora, mam uparte serce jak silnik diesla
Nie gasnę w deszczu, palę mokry papier, flow nie zniesla
Ludzie mówią "zwolnij", ja przyspieszam kroku miarę
Bo kometa nie hamuje, spada tylko żeby stać się gwiazdą starą
Liczę bity zamiast owiec, sen to luksus, nie koniecznosć
Trzymam kurs choć mgła gęstnieje, wiem gdzie idzie ta podróż
Zero skrótów, same schody, ale wchodzę wyżej co dzień
Bo kompas nie kłamie nigdy, on po prostu zawsze wskaże
Chorus
Kompas komety, iskra w garści, prosto przez mrok
Nie zwalniam kroku, wiem gdzie idę, czuję ten krok
Ogień pod stopami, szlak wypalam sam dla siebie
Kompas komety świeci jasno, ja go niosę w niebie
Bridge
Nie proszę o mapę, proszę tylko żeby serce nie zwolniło
Bo droga się nie kończy tam, gdzie zaczęło się niemożliwe
Każdy upadek to zakręt, każda blizna to strzałka
Ja i tak wstaję o świcie, choć noc była ciężka i długa
Outro
Blitz Storm, kompas w dłoni, iskra już nie gaśnie
Kometa leci dalej, ja lecę razem z nią właśnie