Verse
Kasownik szczęka jak stary zegar,
dwunasty fotel, plastik zimny jak metal.
Za oknem bloki gasną po kolei,
ktoś zostawił rękawiczkę na siedzeniu.
Dyspozytor pyta, czy zdążę na czas,
mgła się kładzie na szynach jak kurz.
Przystanek Grabowa, nikt tu nie wsiada,
tylko cień anteny drży na dachu bloku.
Pre-Chorus
Czy to ty w tamtym oknie na piątym piętrze?
Czy to twój płaszcz wisi jeszcze w szatni?
Ile razy mijam tę samą pętlę,
zanim w końcu przestanę czekać?
Chorus
Ostatni tramwaj do świtu
wiezie mnie przez miasto z betonu i mgły.
Ostatni tramwaj do świtu
zna każdy przystanek, gdzie już nie ma cię ty.
Szyny śpiewają w rytmie mojego snu,
ostatni tramwaj do świtu.
Verse
W kiosku na rogu gaśnie żarówka,
sprzedawca liczy resztki od rana.
Bilet w dwie strony, ale ja wiem dobrze,
że jedna strona zawsze zostaje sama.
Radio chrypi coś o pogodzie,
static jak wtedy, gdy jeszcze byłaś tu.
Zegar na wieży bije jedenasty,
a ja wciąż jadę, jakby to coś zmieniało.
Pre-Chorus
Czy to ty w tamtym oknie na piątym piętrze?
Czy to twój płaszcz wisi jeszcze w szatni?
Ile razy mijam tę samą pętlę,
zanim w końcu przestanę czekać?
Chorus
Ostatni tramwaj do świtu
wiezie mnie przez miasto z betonu i mgły.
Ostatni tramwaj do świtu
zna każdy przystanek, gdzie już nie ma cię ty.
Szyny śpiewają w rytmie mojego snu,
ostatni tramwaj do świtu.
Bridge
Zajezdnia zamyka bramę o czwartej,
mechanik gwiżdże, że kończy się trasa.
Może to lepiej, że światła gasną,
zanim zobaczę, kim się stałaś.
Jadę sam do zajezdni, pusty wagon, cichy dzwon,
i wiem, że to już ostatni kurs.
Chorus
Ostatni tramwaj do świtu
wiezie mnie przez miasto z betonu i mgły.
Ostatni tramwaj do świtu
zna każdy przystanek, gdzie już nie ma cię ty.
Szyny śpiewają w rytmie mojego snu,
ostatni tramwaj do świtu.