Intro
Popiół na klatce, świt się rodzi z dymu
Blok jak twierdza, cień pod okiem widmo
Zimna klamka drży w spoconej dłoni
Dziś wstaję z gruzu, jutro będę wart koron
Verse
Matczyne łzy suszę rękawem starej bluzy
Ojciec pił za dwóch, ja liczyłem nasze długi
Winda znów nie działa, licz piętra jak paciorki
Ósme piętro, płuca płoną, krok po kroku wchodzę
Szkoła mnie uczyła siedzieć cicho, głowa w dół
Ulica nauczyła stać, gdy pęka pod stopami grunt
Pierwsza wypłata pachnie potem i benzyną
Połowę dla babci, resztę chowam pod płytą
Chłopaki z klatki szepcą, że to się nie uda
Dziś moje imię głośniejsze niż ich pusta chwała
Kurtka po bracie, trzy zimy, dziurawy rękaw
Dziś szyję plany, których oni nawet nie dojrzą
Popiół we włosach, noce liczę przy piecyku
Każdy krok naprzód to walka na cienkim lodzie
Nie proszę o litość, proszę tylko o czas
Z gruzu tego domu buduję dziś swój pałac
Chorus
Wstawaj z popiołu, choćby drżały kolana
Wstawaj z popiołu, dopóki jest jeszcze szansa
Ślady po ogniu zostają na moich dłoniach
Wstawaj z popiołu, nawet gdy nikt nie zawoła
Verse
Dwudziesta trzecia, magazyn, palety i pot
Ręce zdarte do krwi, ale w głowie mam kod
Kod na wyjście z tej klatki, gdzie liczy się metr
Uczę się cyferek, gdy inni śpią kamień
Metro ostatnie, siadam sam na peronie
Zeszyt na kolanach, sumuję każdy grosz w koronie
Kolega mówi "odpuść", ja mówię "jeszcze chwila"
Bo widzę już światło tam, gdzie kończy się tunel
Rok później stoję tam, gdzie śmiali się ze mnie
Garnitur zamiast bluzy, ale serce wciąż uliczne
Nie zapomniałem smaku chleba z samą wodą
Dlatego dziś dzielę się, zanim policzę siebie
Mama nie płacze już, tylko patrzy z dumą w oczach
Ojciec od roku trzeźwy, mówi że się przeprosił
To nie jest bajka, to droga pełna blizn
Ale każda z nich to dowód, że stąd idzie się w górę
Chorus
Wstawaj z popiołu, choćby drżały kolana
Wstawaj z popiołu, dopóki jest jeszcze szansa
Ślady po ogniu zostają na moich dłoniach
Wstawaj z popiołu, nawet gdy nikt nie zawoła
Bridge
Patrzę na blok, gdzie zaczęła się cała ta droga
Ogień mnie strawił, lecz nie spalił do końca
Dziś inne dzieciaki liczą piętra jak ja kiedyś
Mówię im tylko - popiół to nie koniec, to iskra
Outro
Świt wstaje nad blokiem, dym już nie parzy oczu
Zostawiam ślad w gruzie, gdzie kiedyś się bałem
Wstawaj z popiołu - to moje jedyne prawo
Dziś stoję na szczycie tam, gdzie zaczął się popiół
Every track is original music owned by WeavyAudio and licensed for unlimited commercial use — public performance in venues, streaming, social media, video, podcasts and advertising. It is AI-generated with commercially-licensed models and human-reviewed before release, so no third-party PRO royalties (ASCAP · BMI · PRS · GEMA · ZAiKS) apply. Redistribution or resale of the raw audio file itself is not permitted. Full terms in the licence agreement.