Intro
Neon miga, dwunasta wybija, stolik przy oknie
Blitz Storm, znów tu siadam, gdzie miasto się nie budzi
Verse
Para nad talerzem, frytki skwierczą na blasze
Stolik przy szybie, za szybą neony piszą nasze
Kelnerka zna numer, sos czosnkowy, cisza jak humor
Zamawiam jak zawsze, w kieszeni chowam wczorajszy tumult
Kurtka na krześle, klucze brzęczą jak refren w tornistrze
Miasto zasypia, ja budzę się w tym samym bistro
Stary neon "Rubin" świeci czerwienią jak rana
Siadam sam, choć czuję, że sala nie jest pusta od rana
Duchy kolegów z bloku, śmiech w dymie papierosa
Order ten sam co dawniej, zmieniła się tylko trasa
Szklanka się poci jak ja się pociłem kiedyś na scenie
Teraz chłodzę emocje, liczę zyski i wspomnienia
Kucharz mruga przez okienko, wie, że wracam tu zawsze
Bo o północy najciszej mówię prawdę najjaśniej
Zegar na ścianie tyka wolniej niż mój stary bit
Wracam z trasy, zostawiam w torbie cały ten zysk
Chorus
Kolacja o północy, stolik, cisza gra
Neon w szybie płonie, tu wraca każdy dzień
Sos i dym, i wspomnienia, talerz pełen snów
Kolacja o północy, tu jestem znów
Verse
Trzecia w mieście, taksówkarz czeka, silnik mruczy jak bas