Intro
Blitz Storm, chodnik paruje, czwarta, beton stygnie
Świeca w oknie dogasa, wosk po szybie ścieka krzywo
Verse
Zimny beton pod butami, ślad zostaje jak pieczęć
Stary wosk na parapecie, świeczka gasła cztery świty
Klatka schodowa mi szepcze, echo kroków się rozlewa
Wracam z trasy, cień za mną, jak refren się przelewa
Latarnia mruga kodem, tylko ja go rozumiem
Kurtka mokra od mgły miejskiej, w kieszeni chowam sumienie
Sklep na rogu już zamknięty, żaluzja jak kurtyna
Ja tu stałem gdy nikt nie stał, dziś ulica mnie przypomina
Taxi śpi pod krawężnikiem, kierowca w fotelu drzemie
Ja nie śpię, bo bit mi tłucze się jak serce o ziemię
Para z ust jak dym po zwrotce, słowa stygną szybciej niż noc
Betonowy blok za mną rośnie jak niedokończony wers
Numer domu zamazany, farba pęka jak mój głos
Ale idę dalej prosto, wosk mi kapie prosto w dłoń
Ślad zostaje, świeca płonie, chociaż wiatr chce zgasić ją
Ja tu byłem, beton pomni, miasto zna mój krok na wskroś
Chorus
Zimny beton, stary wosk, pod stopami cały los
Świeca płonie, miasto śpi, ja wciąż liczę nocy głos
Zimny beton, stary wosk, ślad zostaje mimo burz
Chodnik pomni każdy krok, ja go niosę dalej już
Verse
Druga rano, bar zamknięty, kelner zbiera resztki szkła
Ja na ławce liczę bity, jak kto liczy resztę dnia
Neon nade mną się jąka, jakby chciał coś powiedzieć
Ja rozumiem, bo ja też się jąkałem zanim miałem sceny
Kaptur w górę, para z ust, cień się kładzie jak dywan
Beton chłodny jak talerz, ale wosk we mnie żywy
Wspomnień świeca dopalona, knot już czarny jak dach bloku
Ale płomień jeszcze trzyma, nie zna słowa "za wolno"
Kroki moje mierzą metry jak sylaby w moim wersie
Miasto liczy mnie na fajno, jak się liczy w konkretnym gęste
Kałuża lustro pokazuje twarz zmęczoną, ale prostą
Ja w niej widzę, że ta droga to nie przypadek, to postać
Sklep spożywczy z żółtym światłem, ostatni klient, jak duch
Ja przechodzę, cień zostaje, ślad na becie, nie na piach
Wosk kapnie, zastygnie w formę, jak ten bit w mojej krwi
Beton chłodzi, ale we mnie coś się cały czas pali, wciąż
Chorus
Zimny beton, stary wosk, pod stopami cały los
Świeca płonie, miasto śpi, ja wciąż liczę nocy głos
Zimny beton, stary wosk, ślad zostaje mimo burz
Chodnik pomni każdy krok, ja go niosę dalej już
Bridge
Może kiedyś ten beton popęka, wypuści korzeń
Może ten wosk się rozleje, zetrze każdy ślad co dzień
Ale dziś jeszcze płonę, dziś jeszcze stoję prosto
Miasto śpi, ja nie śpię, licząc nocy każdy koszt
Outro
Zimny beton, stary wosk, ostatni płomień gaśnie w dłoń
Ale ja już jestem dalej, miasto zna mój krok na wskroś