Verse 1
Wiatr przyniósł znów tamten zapach
z mokrych liści i starego mchu
na schodach stałaś tak spokojnie
jakby czas nie chciał cię już tknąć tu
W palcach trzymałaś ciepły kubek
i parę słów, co nie chciały brzmieć
a ja w tej ciszy, małej, wiernej
nagle umiałem znowu chcieć
Pre-Chorus
Bo świat krzyczał za oknem głośniej
i pędził, choć nie wiedział dokąd
a ty mówiłaś prawie szeptem
i miałaś w sobie cały pokój
Chorus
Słyszę najciszej
to, co zostaje
Słyszę najciszej
gdy wszystko mija
Słyszę najciszej
twoje wracanie
(to, co najciszej)
we mnie się kryje
Verse 2
Na stole leżał chleb i jabłka
i biały ślad po twojej dłoni
tak mało trzeba, by świat ocalić
czasem wystarczy nie uciec stąd
Pamiętam drzewa pod naszą drogą
jak długo znały nasz zwykły krok
ich prosta mowa, szelestna, czujna
uczyła serce, jak przejść przez mrok
Pre-Chorus
Bo to, co ciche, nie znika
tylko rośnie pod skórą powoli
i kiedy wszystko się rozprasza
ono zostaje, nic nie boli
Chorus
Słyszę najciszej
to, co zostaje
Słyszę najciszej
gdy wszystko mija
Słyszę najciszej
twoje wracanie
(to, co najciszej)
we mnie się kryje
Bridge
Nie chcę już wielkich, pustych słów
ani złotych znaków na niebie
wolę ten cień na twojej twarzy
i okruch światła na chlebie
Bo w tej prostocie, tak zwyczajnej
jest coś większego niż zachwyt sam
jakby ktoś cicho, bez pośpiechu
otwierał we mnie dom na dom
Final Chorus
Słyszę najciszej
to, co zostaje
Słyszę najciszej
gdy wszystko mija
Słyszę najciszej
twoje wracanie
(to, co najciszej)
we mnie się kryje
Słyszę najciszej
i już nie pytam
Słyszę najciszej
to mnie ocala
Słyszę najciszej
jak trwa ta chwila
(to, co najciszej)
mnie przytula