Verse
Piąta rano, chodnik pusty, para z ust
Klucz w zamku szczęka, budzik krzyczy "wstań, nie śpij już"
Kurtka cienka, w kieszeni tylko drobne
Liczę kroki do przystanku, głowę noszę wysoko choć ciasno
Sąsiad pytał matkę, czemu syn tak pędzi
Ja pisałem rymy w zeszycie, gdy blok jeszcze się nie budzi
Winda znowu zepsuta, więc schody biorę w takt
Każdy stopień to sekunda bliżej niż wczoraj był, fakt
Pre-Chorus
Mówili "nie dasz rady", ja liczyłem tylko czas
Zimny beton pod stopami, ale ogień w sobie mam
Kto dziś śmieje się głośno, jutro zapyta jak
To się robi, skąd ten hart, skąd ten krok, skąd ten szlak
Chorus
Podszewka ulicy szyta z moich blizn
Noszę ją pod kurtką, nie dla waszych wizji
Krok za krokiem liczę, nie liczę na litość
Podszewka ulicy - moja cała tożsamość
Verse
Dziś ta sama trasa, ale inny mam bagaż
Studio zamiast klatki, kabel zamiast garażu
Matka szyła nocą, ja dziś szyję takty
Każdy wers to nitka, którą łączę fakt z faktem
Portfel trochę cięższy, ale pamięć wciąż ta sama
Winda działa teraz, lecz ja nadal biorę schody sam
Bo krok się liczy, nie winda, nie skrót, nie fart
Podszewka nie blaknie, choć się zmienia cały świat
Pre-Chorus
Mówili "nie dasz rady", dziś pytają "jak to zrobiłeś, jak"
Zimny beton mnie hartował, dziś na scenie stoję sam
Kto się śmiał najgłośniej, dziś przybija piątkę mi
Podszewka ulicy nadal grzeje w chłodne dni
Chorus
Podszewka ulicy szyta z moich blizn
Noszę ją pod kurtką, nie dla waszych wizji
Krok za krokiem liczę, nie liczę na litość
Podszewka ulicy - moja cała tożsamość
Bridge
Nie chodzi o metki, nie chodzi o błysk
Chodzi o te noce, gdy nie spałem, tylko pisz
Ojciec dał mi ręce, miasto dało twardy grunt
Ja dodałem wiarę - to jest cały mój fundusz
Chorus
Podszewka ulicy szyta z moich blizn
Noszę ją pod kurtką, n