Verse
Tramwaj siedemnastka, przystanek Hoża, dwudziesta trzecia dwie,
kasownik szczeka bilet, para z ust osiada na szybie.
Ty w czerwonym płaszczu, trzecie miejsce od drzwi,
ja liczę przystanki, żeby dłużej patrzeć, jak śnisz.
Kierowca w budce mówi: proszę wsiadać, drzwi się zamykają,
nikt nie pyta, dokąd jedziesz, wszyscy w milczeniu jadą.
Szyny skrzypią jak stare płyty, co grają w kółko ten sam ton,
a ja wciąż czekam na przystanek, gdzie powiem twoje imię w głos.
Pre-Chorus
Czy zdążę, zanim zamkną drzwi?
Czy starczy mi tych kilku chwil?
Miasto gaśnie, szyby płaczą deszczem,
a tramwaj wiezie nas coraz szybciej.
Chorus
To ostatni tramwaj do domu,
mijamy siebie w milczeniu, bez powodu.
To ostatni tramwaj do domu,
zostaje bilet i cień twój na oknie od lodu.
Verse
Rok później siedemnastka jeździ inną trasą, przez nowy most,
kasownik zastąpił czytnik, cichy jak fałszywy gość.
Szukam twojej twarzy w każdym oknie, w każdym pustym miejscu z brzegu,
ale miasto zmienia twarze szybciej niż ja zmieniam bieg.
Kierowniku, zapytałem, gdzie jest stara trasa spod cukrowni,
powiedział: skasowana, jak twój bilet, nikt jej już nie wspomni.
Zostały mi tylko szyny w pamięci, rdzawe, zapomniane,
i twój cień w czerwonym płaszczu, na przystanku który minął.
Pre-Chorus
Czy zdążę, zanim zamkną drzwi?
Czy starczy mi tych kilku chwil?
Miasto gaśnie, szyby płaczą deszczem,
a tramwaj wiezie nas coraz szybciej.
Chorus
To ostatni tramwaj do domu,
mijamy siebie w milczeniu, bez powodu.
To ostatni tramwaj do domu,
zostaje bilet i cień twój na oknie od lodu.
Bridge
Może gdybym wtedy wysiadł na twoim przystanku,
zamiast liczyć szyny do samego świtu.
Ale drzwi się zamknęły, kierowca dał sygnał,
i tak zostało - bilet w kieszeni, historia bez tytułu.
Chorus
To ostatni t