Intro
Dym od barwionego ognia
Woda na twarzy, cień po lini
Verse 1
Zakręcany bas, blask na dnie, ręce się podnoszą w nieznany takt
Słońce nisko już spada z góry, dym od barwionego ognia w twarz
Biorę głęboki oddech i staję wśród fali, mym sercem bije tęsknota za dalszy świt
Pre-Chorus
Niech ten chwilowy skok czasu nie zatrzyma w oczach ciągły rytm
Zabierz mnie tam gdzie słońce wschodzi, by tafera znów miała początek
Chorus
Tańczmy do rana przez lampiony na brzegu, chmurę nie obawia się ten takt z wodą
Tańczymy aż świt wróci nam ten rytm, ten niesamowity łaźnia bez granic
Verse 2
Srebrna linia na dłoni twój wzrok spotykają z chmur
Dzwonek w kieszeni gra jak to co nas zwyciężyło i teraz nie trzeba już odnaleźć go w czasie
Lampki na powierzchni wody lśnią jak tali srebrny żebrowiec, twoje oczy świecą mi z góry do dalszego dnia
Pre-Chorus
Niech ten chwilowy skok czasu nie zatrzyma w oczach ciągły rytm
Zabierz mnie tam gdzie słońce wschodzi, by tafera znów miała początek
Chorus
Tańczmy do rana przez lampiony na brzegu, chmurę nie obawia się ten takt z wodą
Tańczymy aż świt wróci nam ten rytm, ten niesamowity łaźnia bez granic
Bridge
I ten moment jest najdłuższy odkąd ja żyję, słońce wschodzi się nagle w skórę
Rytm dawno już mi ten ból w piersi zniósł, tafera to nie jest tylko impreza
Chorus
Tańczmy do rana przez lampiony na brzegu, chmurę nie obawia się ten takt z wodą
Tańczymy aż świt wróci nam ten rytm, ten niesamowity łaźnia bez granic