Verse
Wpół do jedenastej, hala jeszcze dyszy,
para z ust jak dym, co po zmianie cichnie.
Przystanek szósty, neon "Nocna" pisze,
w szybie autobusu paruje twoje imię.
Bilet dwutygodniowy, zgięty w kieszeni płaszcza,
rękawiczka zimna wciąż leży na fotelu.
Kierowca ten sam, dwadzieścia lat już straszy,
licznik kilometrów kręci się bez celu.
Pre-Chorus
Czy pamiętasz numer tego kursu,
sto pięćdziesiąt dwa, ostatni z hali?
Czy ktoś jeszcze czeka na przystanku pustym,
odkąd stąd wszyscy się wykruszyli?
Chorus
Ostatni autobus z Nowej Huty jedzie sam,
stoi tylko cień na mokrym oknie tam.
Ja wiozę pustkę tam, gdzie kiedyś byłaś ty,
ostatni autobus z Nowej Huty - to moje życie.
Verse
Kierownik zmiany krzyczał: "jutro szósta rano",
kolejka przy bramie długa jak ta trasa.
Zima za zimą, to samo, niezmienne,
tylko twarze w oknach coraz bardziej senne.
Ktoś zostawił bilet z tysiąc dziewięćset roku,
w portfelu trzymam go jak starą fotografię.
Popiół z papierosa spada mi do kroku,
autobus skrzypi, jakby płakał po nas obu.
Pre-Chorus
Czy pamiętasz numer tego kursu,
sto pięćdziesiąt dwa, ostatni z hali?
Czy ktoś jeszcze czeka na przystanku pustym,
odkąd stąd wszyscy się wykruszyli?
Chorus
Ostatni autobus z Nowej Huty jedzie sam,
stoi tylko cień na mokrym oknie tam.
Ja wiozę pustkę tam, gdzie kiedyś byłaś ty,
ostatni autobus z Nowej Huty - to moje życie.
Bridge
Dziś wysiadłem tam, gdzie ty wysiadłaś wtedy,
przystanek siódmy, tabliczka już zardzewiała.
Nikt nie czeka, nikt nie pyta, gdzie jedziesz,
a ja stoję tam, gdzie miłość się zatrzymała.
Chorus
Ostatni autobus z Nowej Huty jedzie sam,
stoi tylko cień na mokrym oknie tam.
Ja wiozę pustkę tam, gdzie kiedyś byłaś ty,
ostatni autobus z Nowej Huty - to moje życie.