Verse 1
Siódma rano, mgła siada na masce (masce)
Kawa z termosu w blaszanej miarce
Cztery sylwetki, ten sam stary dres
Dym z naszych ust to jedyny kres
Znam ich spojrzenia bez zbędnych słów
Klucz na łańcuchu, rytm twardych głów
Dzielimy paczkę, dzielimy ten blat
Jeden telefon gdy pęka ten świat
Asfalt jest śliski, opony bez skazy
Żaden z nas nie pyta po dwa razy
Pre-Chorus
Iskra na kablach, w żyłach ta stal (stal)
Gdy idzie burza, nie patrzę w dal
Bo wiem kto stoi obok i trzyma pion
Wspólny oddech, ten sam ton
Chorus
Mamy ten prąd prosto ze szpiku (ze szpiku)
Ramię przy ramieniu na chodniku (chodniku)
Dzielimy chleb, dzielimy chłód
Jeden krwiobieg, ten sam głód
Mamy ten prąd prosto ze szpiku
Nikt stąd nie zniknie po cichu (po cichu)
Verse 2
Druga w nocy, garaż numer pięć (pięć)
Żółta żarówka i czysta chęć
Ręce w smarze, nakrętka i gwint
Jeden potknął się, drugi daje sprint
Nie ma tu pychy, nikt nie liczy strat
Za plecami brat, przed oczami fakt
Dźwięk kluczy o beton uderza jak werbel
Wspólna pieczęć wbita na ten węgiel
Nie kupisz tego za żaden plik
Znamy swój cień, znamy każdy trik
Pre-Chorus
Iskra na kablach, w żyłach ta stal (stal)
Gdy idzie burza, nie patrzę w dal
Bo wiem kto stoi obok i trzyma pion
Wspólny oddech, ten sam ton
Chorus
Mamy ten prąd prosto ze szpiku (ze szpiku)
Ramię przy ramieniu na chodniku (chodniku)
Dzielimy chleb, dzielimy chłód
Jeden krwiobieg, ten sam głód
Mamy ten prąd prosto ze szpiku
Nikt stąd nie zniknie po cichu (po cichu)
Bridge
Kiedy gasną neony i cichnie ten szum (szum)
Zostaje nas garstka, a nie żaden tłum
To nie jest układ na jeden dobry sezon
Mamy fundament twardszy niż żelbeton
Sprawdzeni w ogniu, zwarci na chłodzie
Płyniemy razem po tej samej wodzie
Chorus
Mamy ten prąd prosto ze szpiku (ze szpiku)
Ramię przy ramieniu na chodniku (chodniku)
Dzielimy chleb, dzielimy chłód
Jeden krwiobieg, ten sam głód
Mamy ten prąd prosto ze szpiku
Nikt stąd nie zniknie po cichu (po cichu)