Verse
Winda "Świt-2", rocznik pięćdziesiąt osiem,
guzik jedenaście świeci, jakby wierzył w los.
W kabinie pachnie smarem, dymem i kurzem,
ktoś na lustrze wyrył serce, teraz rdzą się dłuży.
Staje zawsze na ósmym, dalej cisza i beton,
poręcz zimna jak klamka drzwi, których nikt nie otworzy.
Zarządca pisze kartkę: „awaria, proszę czekać”,
a ja czekam już czternaście lat, aż winda ruszy jednak.
Pre-Chorus
Czy to prąd zawodzi, czy zawodzę ja?
Czy ktoś tam jeszcze mieszka, czy tylko cyfra trwa?
Liczę piętra jak monety, których nikt nie chce brać,
i wiem, że dziś, jak zawsze, nie dojadę dalej stąd.
Chorus
Winda do ostatniego piętra
jedzie tylko w mojej głowie,
zatrzymuje się na ósmym,
a ja i tak wysiadam wyżej.
Winda do ostatniego piętra
świeci guzik pomarańczowo,
jadę tam, gdzie nie ma windy,
jadę tam, gdzie nie ma domu.
Verse
Ewa z jedenastego, warkocz jak kabel od słuchawek,
czekała przy wyświetlaczu, gdzie migała cyfra ósma.
Miałem przyjść z kwiatkiem, klatka pachniała farbą świeżą,
lecz winda stanęła znowu, i tak zostało - nie wiem, czy wierzy.
Dziś na klatce inny kafel, inny zapach, inny numer,
mówią, blok rozbiorą wiosną, zostanie tylko szyb i kurz.
A ja wciąż wracam nocą, choć drzwi już nie ma wcale,
i wciskam ten sam guzik, jedenaście, na ścianie.
Pre-Chorus
Czy to prąd zawodzi, czy zawodzę ja?
Czy ktoś tam jeszcze mieszka, czy tylko cyfra trwa?
Liczę piętra jak monety, których nikt nie chce brać,
i wiem, że dziś, jak zawsze, nie dojadę dalej stąd.
Chorus
Winda do ostatniego piętra
jedzie tylko w mojej głowie,
zatrzymuje się na ósmym,
a ja i tak wysiadam wyżej.
Winda do ostatniego piętra
świeci guzik pomarańczowo,
jadę tam, gdzie nie ma windy,
jadę tam, gdzie nie ma domu.
Bridge
Szyb pusty, kabla nie ma, lina dawno zdjęta,
a ja wciąż słyszę silnik, choć budynek jest zamknięty.
Może to nie winda jezdzi, tylko pamięć się kołysze,
w górę, w dół, bez powodu, aż zapomnę, po co słyszę.
Chorus
Winda do ostatniego piętra
jedzie tylko w mojej głowie,
zatrzymuje się na ósmym,
a ja i tak wysiadam wyżej.
Winda do ostatniego piętra
świeci guzik pomarańczowo,
jadę tam, gdzie nie ma windy,
jadę tam, gdzie nie ma domu.