Verse 1
Sól na powiekach, dymi się szkło
Głęboki bas rozbija to dno
Drżą mi nadgarstki, spina się kark
Ostry stroboskop rozcina ten park
Kable pod butem, wilgotny pot
Metal i beton, gęstnieje mrok
Pre-Chorus
Nie czuję nóg, nie widzę bram
Wchodzi ten puls, nie jestem sam
Jeden impuls, urwany film
Spalmy ten strach, zamień na dym
Chorus
Wciąga ten nurt, uderza prąd
Zostawiam cień, nie wracam stąd
Wciąga ten nurt, uderza prąd
Zgubiłem krok, zniknął mój kąt
Wciąga ten nurt, uderza prąd
Niech pali bas, niech płonie ląd
Verse 2
Czerwone światło przez siwą mgłę
Zimna maszyna połyka mnie
Drżące membrany, paruje stal
Ślepy hipnotyzm niesie nas w dal
Krople na klatce, zdarty mam głos
Czysty trans rzuca o beton los
Pre-Chorus
Nie czuję nóg, nie widzę bram
Wchodzi ten puls, nie jestem sam
Jeden impuls, urwany film
Spalmy ten strach, zamień na dym
Chorus
Wciąga ten nurt, uderza prąd
Zostawiam cień, nie wracam stąd
Wciąga ten nurt, uderza prąd
Zgubiłem krok, zniknął mój kąt
Wciąga ten nurt, uderza prąd
Niech pali bas, niech płonie ląd
Bridge
Zero pamięci, urwany styk
Tylko ten dźwięk, zduszony krzyk
Przystań dla fali, zatonął lęk
Wszystko co mam to ciała brzęk
Chorus
Wciąga ten nurt, uderza prąd
Zostawiam cień, nie wracam stąd
Wciąga ten nurt, uderza prąd
Zgubiłem krok, zniknął mój kąt
Wciąga ten nurt, uderza prąd
Niech pali bas, niech płonie ląd