Intro
(A bell above the entrance)
(Distant voices, coins on the counter)
Verse 1
Pamiętam tamte sklepy z dawnych lat,
Kolorowe szyldy pośród szarych ulic.
Za szybą rzeczy, o których marzyliśmy,
Jakby pochodziły z innego świata.
Długo stałem przed wystawą,
Patrząc na ten niezwykły blask.
Małe rzeczy miały wtedy znaczenie,
Bo czekało się na nie cały czas.
Zapach kawy, czekolady,
Gumy i słodyczy z dalekich stron.
Każdy zakup był małym świętem,
Każdy przedmiot miał swoją moc.
Pre-Chorus
Kilka dolarów...
Kilka marzeń...
Jedna chwila...
Zapamiętana.
Chorus
(Full emotional blues-rock)
Ooo... zakupy w Pewexie...
To był inny świat.
Kolorowe opakowania,
I dziecięcy zachwyt w nas.
Zakupy w Pewexie...
Choć minęło tyle lat.
Czas zabrał tamte sklepy,
Ale nie zabrał wspomnień.
Verse 2
(Music strips down, intimate baritone)
Pamiętam kolejki przed drzwiami,
Rozmowy ludzi stojących wśród nas.
Ktoś przywiózł coś z zagranicy,
Ktoś opowiadał o dalekich krajach.
Dżinsy, perfumy, kasety z muzyką,
Rzeczy, które miały swój smak.
Dla jednych zwykłe zakupy,
Dla innych kawałek marzeń.
Dzisiaj półki są pełne wszystkiego,
Nie trzeba już czekać tyle dni.
Ale czasem brakuje tej chwili,
Gdy mała rzecz cieszyła jak cud.
Chorus
Ooo... zakupy w Pewexie...
I ten dziecięcy blask.
Gdy zwykła czekolada,
Była nagrodą za cały świat.
Zakupy w Pewexie...
Jak pocztówka z dawnych lat.
Nie chodziło o rzeczy...
Tylko o radość, którą dawały.
Guitar Solo
(Harmonica like an old street memory)
Bridge
Czasy się zmieniły...
Sklepy zniknęły...
Ale niektóre obrazy,
Zostają na zawsze.
Outro
Zakupy w Pewexie...
Dziś to tylko wspomnienie.
Ale dla tych, którzy pamiętają...
To był mały kawałek marzeń.