Intro
Zapach lawendy z głośnika w ścianie.
Ekran mówi: oddychaj teraz.
Verse
Dziesięć minut ciszy, zaznaczone w kalendarzu.
Kamyk na biurku, dowód, że odpoczywam.
Fala z nagrania, ta sama fala co wczoraj.
Podpisuję listę, że jestem spokojny.
Pre-Chorus
Chwalą mnie za oddech, nie za to, co czuję.
Chwalą mnie za ciszę, nie za to, co wiem.
Chorus
Bezwładność spokoju, bezwładność spokoju.
Nogi się zatrzymały, głowa jedzie dalej.
Bezwładność spokoju, bezwładność spokoju.
Uśmiech na czas, potem wracam do sali.
Verse
Nowa świeca, stary formularz.
Zapach sosny w dziale kadr.
Chorus
Bezwładność spokoju, bezwładność spokoju.
Nogi się zatrzymały, głowa jedzie dalej.
Bezwładność spokoju, bezwładność spokoju.
Uśmiech na czas, potem wracam do sali.
Bridge
Nikt nie pyta, co zostaje po ciszy.
Liczą minuty, nie to, co w nich słyszę.
Outro
Kamyk na biurku. Zimny. Nadal tam leży.