Verse
Piec numer trzy dogasa, dym siada nisko na dachy,
zmiana się kończy o drugiej, żużel wciąż jeszcze się żarzy.
Przystanek Bulwarowa, neon PKS mruga jak stare oko,
sto trzydzieści dwa nadjeżdża, ostatni tej nocy krok.
Kierowca ma twarz jak popiół, ręce w rękawiczkach bez palców,
zna każdą dziurę w asfalcie, zna adres każdego z nas.
Ja siadam tam gdzie zawsze, przy oknie, gdzie farba pęka,
i czekam na czerwony płaszcz, co nigdy nie doszedł do ręki.
Pre-Chorus
Ile przystanków dzieli mnie od tamtej zimy?
Ile ja jeszcze wytrzymam, nim zapomnę, jak się trzymasz?
Szyba zaparowana - piszę imię i samo się ściera.
Chorus
Ostatni autobus z Nowej Huty
wiezie cień po pustej trasie.
Ostatni autobus z Nowej Huty -
jedyny, co jeszcze po mnie zajedzie.
Verse
Dwadzieścia lat i przystanek siódmy wciąż stoi tam gdzie stał,
tylko farba bardziej złuszczona i mniej twarzy, które znam.
Kwadrans po trzeciej, mróz na szybach maluje stare mapy,
a ja wciąż liczę stacje, jakby czas nie miał już wagi.
Chłopak dziś prowadzi, syn tamtego, twarz ma jeszcze bez popiołu,
nie wie, że ja go pamiętam, gdy siedział przy mnie w foteliku.
Mówi: proszę pana, to już ostatni kurs tej nocy -
ja się śmieję, bo od lat już wiem to na pamięć.
Pre-Chorus
Ile przystanków dzieli mnie od tamtej zimy?
Ile ja jeszcze wytrzymam, nim zapomnę, jak się trzymasz?
Szyba zaparowana - piszę imię i samo się ściera.
Chorus
Ostatni autobus z Nowej Huty
wiezie cień po pustej trasie.
Ostatni autobus z Nowej Huty -
jedyny, co jeszcze po mnie zajedzie.
Bridge
Kierownik zajezdni pisze na tablicy: linia skasowana od maja,
ale ja i tak tu przychodzę, choć rozkład już nieaktualny.
Stoję sam pod neonem, co dawno przestał się palić,
i słyszę silnik, którego nikt już nie potrafi zgasić.
Chorus
Ostatni autobus z Nowej Huty
wiezie cień po pustej trasie.
Ostatni autobus z Nowej Huty -
jedyny, co jeszcze po mnie zajedzie.