Verse
Dziewiąte piętro, drut anteny, druga w nocy, cisza drży,
kanał dwadzieścia siedem, głos w słuchawce, może ty.
Papieros gaśnie w mrozie, dłoń przymarza do drutu,
wołam w eter jak do studni, echo wraca bez powrotu.
Kierownik z dołu krzyczy, że antenę trzeba zdjąć,
że fala nie ma prawa nad blokami tak się piąć.
Ja liczę bloki jak latarnie, jeden, dwa, trzynasty stoi,
gdzieś za oknem twoja siostra kręci gałką, serce się nie boi.
Pre-Chorus
Czy ktoś tam jeszcze słucha, czy zgasł już cały kraj?
Czy fala się odnajdzie, nim zabraknie tchu na dach?
Liczę szumy jak sekundy, jeden trzask, potem dwa,
byle głos się przebił, zanim zgasi go zima ta.
Chorus
Sygnał z bloku, słyszysz mnie?
Sygnał z bloku, leci w ciemność, w gęsty śnieg.
Sygnał z bloku, echo drży,
sygnał z bloku, to jedyne, co mam z tej nocy dziś.
Verse
Rok osiemdziesiąty siódmy, blok pomalowany na szaro,
antena już zerwana, wiatr zabrał ją jak karą.
Ty pojechałaś tramwajem, numer dziewięć, bez pożegnania,
ja zostałem z falą martwą i ciszą do słuchania.
Pre-Chorus
Czy ktoś tam jeszcze słucha, czy zgasł już cały kraj?
Czy fala się odnajdzie, nim zabraknie tchu na dach?
Liczę szumy jak sekundy, jeden trzask, potem dwa,
byle głos się przebił, zanim zgasi go zima ta.
Chorus
Sygnał z bloku, słyszysz mnie?
Sygnał z bloku, leci w ciemność, w gęsty śnieg.
Sygnał z bloku, echo drży,
sygnał z bloku, to jedyne, co mam z tej nocy dziś.
Bridge
Dziś zamiast drutu - szkło w kieszeni,
głosy bez trzasku, bez cienia, bez pieśni.
A ja wciąż szukam tamtej fali w dłoni,
jakby ktoś czekał, jakby ktoś dzwonił.
Może to nie ty, może to tylko ja,
wołam do bloków, które pamięta ta ściana.
Chorus
Sygnał z bloku, słyszysz mnie?
Sygnał z bloku, leci w ciemność, w gęsty śnieg.
Sygnał z bloku, echo drży,
sygnał z bloku, to jedyne, co mam z tej nocy dziś.