Verse
Blok dwunasty, klatka trzecia, latarka w dłoni, chłodny hol,
liczę żarówki, czterdziestka, mruga jak zmęczony ból.
Licznik kręci się powoli, cyferki w mroku drżą,
gdzieś nade mną telewizor gada, ktoś nie śpi też.
Pre-Chorus
Czy ktoś tam czeka, czy tylko cień na szybie drży?
Czy światło w oknie znaczy życie, czy tylko sen, co śni?
Liczę okna jak kroki, jedno, dwa, i trzy,
byle dotrwać do świtu, nim zgasną wszystkie sny.
Chorus
Osiedle śpi na stojąco, oczy szeroko wprost,
okna się palą po kolei, jak modlitwa, jak post.
Osiedle śpi na stojąco, ja jedyny wiem,
że nikt tu naprawdę nie śpi, tylko czeka na dzień.
Verse
Drzwi czerwone, numer osiem, firanka drżała w takt,
teraz ciemno, klucz w skrzynce, nikt nie wraca, taki fakt.
Zostawiła żarówkę wkręconą, zanim znikła w mrok,
ja wymieniam ją co roku, choć nie pytam, czyj to krok.
Pre-Chorus
Czy ktoś tam czeka, czy to tylko wiatr w kablach gra?
Czy pamięć, jak stary modem, jeszcze łączy nas?
Liczę okna jak imiona, jedno, dwa, i trzy,
byle jedno się nie zgasło, nim nadejdą sny.
Chorus
Osiedle śpi na stojąco, oczy szeroko wprost,
okna się palą po kolei, jak modlitwa, jak post.
Osiedle śpi na stojąco, ja jedyny wiem,
że nikt tu naprawdę nie śpi, tylko czeka na dzień.
Bridge
A ja też nie śpię, choć mam klucz do wszystkich drzwi,
liczę cudze światła, żeby nie bać się swych.
Może i ja jestem oknem, co się pali choć już czwarta,
w bloku, co nie zna spoczynku, jak serce bez warty.
Chorus
Osiedle śpi na stojąco, oczy szeroko wprost,
okna się palą po kolei, jak modlitwa, jak post.
Osiedle śpi na stojąco, ja jedyny wiem,
że nikt tu naprawdę nie śpi, tylko czeka na dzień.