Verse
Ostatni gwizdek w hali numer cztery,
zdejmuję rękawice, pachną smarem i siarą.
Tramwaj siedemnastka mignie i zniknie,
ja idę pieszo, bilet skończył się wczoraj.
Pre-Chorus
Czy ktoś tu czeka, czy okno się pali?
Czy klatka schodowa pamięta mój krok?
Winda utknęła znów na trzecim piętrze,
a ja wciąż liczę stopnie do drzwi.
Chorus
Świt nad blokowiskiem, beton budzi się bez słowa,
klucz szczęka w zamku, zaczyna się nowa kolejka.
Świt nad blokowiskiem, ja wracam, kiedy inni wstają,
moja zmiana skończona, ich dzień dopiero się zaczyna.
Verse
Butelki po mleku stoją na wycieraczce,
sąsiadka wynosi śmieci, nie patrzy w moją stronę.
Radio Zefir gra hymn dawnych brygad,
ja stawiam czajnik, zanim zasnę na krześle.
Pre-Chorus
Czy ktoś tu czeka, czy serce się pali?
Czy miasto pamięta, że tu jest mój dom?
Antena na dachu łapie tylko ciszę,
a ja wciąż liczę zmiany do niedzieli.
Chorus
Świt nad blokowiskiem, beton budzi się bez słowa,
klucz szczęka w zamku, zaczyna się nowa kolejka.
Świt nad blokowiskiem, ja wracam, kiedy inni wstają,
moja zmiana skończona, ich dzień dopiero się zaczyna.
Bridge
Mój ojciec wracał tędy, ten sam beton, ten sam chłód,
jego cień wciąż stoi tam, gdzie kiosk już zamknięty.
Pamięć jak zdarty pasek w starej kasecie,
gra wciąż tę samą zmianę, choć taśma już się rwie.
Chorus
Świt nad blokowiskiem, beton budzi się bez słowa,
klucz szczęka w zamku, zaczyna się nowa kolejka.
Świt nad blokowiskiem, ja wracam, kiedy inni wstają,
moja zmiana skończona, ich dzień dopiero się zaczyna.