Verse
Stoję na przystanku Hutnicza, dwudziesta trzecia dwadzieścia,
mgła osiada na szybach jak stary film bez dźwięku.
Widzę cię przez okno, czerwony szalik, zimne światło,
kasuję bilet, kiedy drzwi już zamykają się.
Pre-Chorus
Czy zdążę, zanim silnik ruszy,
czy krzyk mój dotrze przez to szkło?
Motorniczy patrzy na zegarek,
mówi cicho: już czas, już czas.
Chorus
Ostatni tramwaj z osiedla odjeżdża beze mnie,
szyny śpiewają cicho, że to już nie te dni.
Zostaje peron pusty i zapach twoich rąk,
ostatni tramwaj z osiedla - i nic już nie jest tak.
Verse
Siedemnastka - numer wypalony w mojej pamięci jak stary neon,
dziś przystanek zarośnięty, tabliczka rdzą zjedzona.
Wciąż noszę bilet w portfelu, choć atrament dawno zbladł,
licznik lat wybija godziny, których nikt już nie liczy.
Pre-Chorus
Czy zdążę, zanim silnik ruszy,
czy krzyk mój dotrze przez to szkło?
Motorniczy patrzy na zegarek,
mówi cicho: już czas, już czas.
Chorus
Ostatni tramwaj z osiedla odjeżdża beze mnie,
szyny śpiewają cicho, że to już nie te dni.
Zostaje peron pusty i zapach twoich rąk,
ostatni tramwaj z osiedla - i nic już nie jest tak.
Bridge
Może na innej pętli
stoisz i czekasz tak jak ja,
dwoje ludzi, dwa perony,
jedna szyna nas nie złączy już.
Zamknięte drzwi to całe życie,
podzielone na przystanki bez powrotu.
Chorus
Ostatni tramwaj z osiedla odjeżdża beze mnie,
szyny śpiewają cicho, że to już nie te dni.
Zostaje peron pusty i zapach twoich rąk,
ostatni tramwaj z osiedla - i nic już nie jest tak.