Verse
Piąta rano, szron maluje próg,
ojciec pisze cyfrę siedem długopisem na mym ręku.
Kolejka ciągnie się od bramy aż za róg,
sznur płaszczy cichych jak niedzielne modlitwy w kościele.
Termos parzy dłonie, herbata bez cukru,
sąsiad z bloku B liczy numerki od nowa.
Ktoś szepcze: dają dziś tylko po jednej sztuce,
żarówka jak małe słońce, którego nikt nie chowa.
Pre-Chorus
Czy starczy dla wszystkich, czy zabraknie znów?
Czy matka przy oknie liczy nasze kroki?
Ile trzeba stać, żeby zobaczyć próg,
gdzie światło jest droższe niż wszystkie słowa?
Chorus
Kolejka po światło, stoimy do rana,
kolejka po światło, cyfra zamiast imienia.
Trzymam ojca za rękę, niebo wciąż jak smoła,
kolejka po światło - to jest nasza modlitwa.
Verse
Kierownik krzyczy z okienka: dziś tylko sto sztuk,
lista na ścianie, imiona skreślone ołówkiem.
Ktoś się kłóci, ktoś płacze, że przyszedł za późno,
ja patrzę na żarówkę jak na wystawę za oknem.
Wracamy pustą siatką, ojciec milczy jak zawsze,
w kieszeni tylko numer, siódemka wypłowiała.
W oknie naszym świeca już od rana się pali,
matka czeka, choć wie, że nic nam nie zostało.
Pre-Chorus
Czy starczy dla wszystkich, czy zabraknie znów?
Czy matka przy oknie liczy nasze kroki?
Ile trzeba stać, żeby zobaczyć próg,
gdzie światło jest droższe niż wszystkie słowa?
Chorus
Kolejka po światło, stoimy do rana,
kolejka po światło, cyfra zamiast imienia.
Trzymam ojca za rękę, niebo wciąż jak smoła,
kolejka po światło - to jest nasza modlitwa.
Bridge
Dziś światło płynie samo, wystarczy dotknąć ściany,
a ja i tak wstaję o piątej, z przyzwyczajenia.
Szukam cyfry na dłoni, choć atrament dawno zmyty,
i słyszę głos ojca jak stary, zdarty magnetofon.
Chorus
Kolejka po światło, stoimy do rana,
kolejka po światło, cyf