Verse
Tramwaj siedemnastka, szron na szybie jak mgła,
peron trzeci w nocy, nikogo poza mną tu nie ma.
Bilet dziurkowany, termos stygnie w dłoni,
miejsce dwunaste puste, tam gdzie ona zawsze siada.
Czerwony szalik znikał w drzwiach o czwartej czterdzieści,
ja liczyłem przystanki, ona liczyła mnie w podeście.
Kierowca gasi światła, silnik chrypi jak stary głos,
fabryka Elmet czeka, choć nikt już nie wierzy w los.
Pre-Chorus
Czy to ostatni kurs, czy to ja nim jestem?
Czy szyny pamiętają więcej niż ja pamiętam?
Pamięć jak zdarty bilet, dziura po dziurze w środku,
jadę do miejsca, którego już nie ma na końcu torów.
Chorus
Ostatni tramwaj do fabryki,
jedzie pusty, bez muzyki.
Ostatni tramwaj do fabryki,
wiezie cienie, nie robotników.
Verse
Kierownik zamknął bramę, klucz cięższy niż był rok temu,
tabliczka "nieczynne" wisi krzywo na łańcuchu grubym.
Hala pachnie olejem, choć maszyny dawno głuche,
ja jeszcze wsiadam co noc, bo nogi znają tę trasę na pamięć.
Ona wysiadła kiedyś wcześniej, nie wiem gdzie i po co,
ja jadę dalej pętlą, jakby to coś jeszcze mogło.
Siedemnaście lat na szynach, siedemnaście zim bez niej,
tramwaj skrzypi jak ja, gdy mówię, że jeszcze wytrzyma dłużej.
Pre-Chorus
Czy to ostatni kurs, czy to ja nim jestem?
Czy szyny pamiętają więcej niż ja pamiętam?
Pamięć jak zdarty bilet, dziura po dziurze w środku,
jadę do miejsca, którego już nie ma na końcu torów.
Chorus
Ostatni tramwaj do fabryki,
jedzie pusty, bez muzyki.
Ostatni tramwaj do fabryki,
wiezie cienie, nie robotników.
Bridge
Kierowniku, zamknij bramę, zgaś tabliczkę, zgaś i mnie,
nie ma zmiany, nie ma planu, tylko szyny wiodą w cień.
Może ona gdzieś wysiadła, może czeka na innym torze,
a ja jadę, bo przystanek "koniec" wciąż mi wypaść może.
Chorus
Ostatni tramwaj do fabryki,
jedzie pusty, bez muzyki.
Ostatni tramwaj do fabryki,
wiezie cienie, nie robotników.