Intro
Dym leci mi przez twarz
Bas jeszcze gruby
Nie wstyd się śmiecić
Światła dławią
Verse 1
Pocięty pulpit, krzesło drga z fali
Bicie w brzuchu nic nie mówi o czymś wam
Trzeba trzymać rękę na żelazie przed sobą
Bo nikt nie wie co dalej a kto cię zostawi
Pre-Chorus
Czy to bas, czy to miłość
Czy to krew lub tylko chwilka
Skrzypią stopy w suto zapachowych dymach
Tyle że czuję, że już nie sam jestem
Chorus
Faktyczna miłość to bas, którego słucham
Bas, który rośnie i zmusza mnie do twarzy
Faktyczna miłość to raptura, w której nie ma
Zadunaj na płytę, ciepło już we mnie
Nie mówię ktoś mój, tylko taśma tęcza się
Światła dławią, ale ja go chwać nie muszę
Verse 2
Szeroko otwarta osa, krzesło skraca
Zamknij oczy, to już nie jest jak wcześniej z tobą
Tracę się w fali i cieszę się już teraz
Kto pamięta imię kiedy tańczy się tak
Pre-Chorus
Czy to bas, czy to miłość
Czy to krew lub tylko chwilka
Skrzypią stopy w suto zapachowych dymach
Tyle że czuję, że już nie sam jestem
Chorus
Faktyczna miłość to bas, którego słucham
Bas, który rośnie i zmusza mnie do twarzy
Faktyczna miłość to raptura, w której nie ma
Zadunaj na płytę, ciepło już we mnie
Nie mówię ktoś mój, tylko taśma tęcza się
Światła dławią, ale ja go chwać nie muszę
Bridge
I co za to robię, i kto mi dał to wszystko?
Nad basem odbijam twarz inna niż dawno temu
Chorus
Faktyczna miłość to bas, którego słucham
Bas, który rośnie i zmusza mnie do twarzy
Faktyczna miłość to raptura, w której nie ma
Zadunaj na płytę, ciepło już we mnie
Nie mówię ktoś mój, tylko taśma tęcza się
Światła dławią, ale ja go chwać nie muszę
Outro
Dym leci mi przez twarz
Faktyczna miłość
Pustka i płytka