Verse
Zimny silnik budzi się jak stary znajomy,
klucz w stacyjce, zegar na trzeciej i dwadzieścia.
Zajezdnia Bemowo, mgła nad garażami,
siedemnaście lat na tej samej trasie.
Kasownik piszczy, bilet w dziurki wpada,
neon "Bemowo" nad szybą wciąż się pali.
Znam każdą dziurę na Powstańców Śląskich,
znam każdy przystanek, co nikogo nie czeka.
Pre-Chorus
Czy ktoś zapamięta numer tej linii,
gdy jutro przyjadą z nowym rozkładem?
Czy ktoś usłyszy silnik, który ginie
w cichym, pustym boksie za zajezdnią?
Chorus
To ostatnia zmiana na Bemowie,
światła gasną, jadę sam po mieście.
Ostatnia zmiana na Bemowie,
trzymam kurs, choć nikt już nie wsiądzie.
Verse
Ona wsiadała zawsze na Konarskiego,
bilet miesięczny, kaptur, zapach mrozu.
Nie zdążyłem spytać, jak ma na imię,
drzwi się zamknęły, jak zawsze o czasie.
Dziś jej przystanek stoi zapomniany,
tabliczka rdzewieje, rozkład wyblakły.
Może gdzieś jedzie inną, nową trasą,
a ja wciąż wracam tam, gdzie jej nie ma.
Pre-Chorus
Czy ktoś zapamięta numer tej linii,
gdy jutro przyjadą z nowym rozkładem?
Czy ktoś usłyszy silnik, który ginie
w cichym, pustym boksie za zajezdnią?
Chorus
To ostatnia zmiana na Bemowie,
światła gasną, jadę sam po mieście.
Ostatnia zmiana na Bemowie,
trzymam kurs, choć nikt już nie wsiądzie.
Bridge
Kierownik powiedział: "Zmieniamy system,
autobus zastąpi karta i ekran".
Podpisał papier, zgasił papierosa,
ja jeszcze jadę, choć trasy już nie ma.
Chorus
To ostatnia zmiana na Bemowie,
światła gasną, jadę sam po mieście.
Ostatnia zmiana na Bemowie,
trzymam kurs, choć nikt już nie wsiądzie.