Intro
Słońce gra na betonie, wznosi się nad miasto
Verse 1
Uśmiech mówi sam o sobie, cichy dźwięk i dym.
Liczę kropli na szybie, jak minuty letnie.
Korona odbija tło, lada chwila nowa.
Twoje oczy krążą w głąb miasta.
Chorus
Gdy słońce wschodzi nad miastem, twarz się rozweszać może
Verse 2
Wiatr przynosi zapach kawy i chleba.
Kolumna dymu wznosi się w górnej części.
Niebiesko-zielony mur ozdabia namalowany na szybie, niebieski ciemny, zielony trwany, srebrny blask na powiece.
Ręce otulone pod szalem.
Chorus
Gdy słońce wschodzi nad miastem, twarz się rozweszać może
Bridge
Nikt nie pyta o czas, kiedy ten świt nastał.
Zamknięte oczy znów wraz z twoim oddech, cichy rytm szalenie w piersi rośnie, jak śpiew ptaka nad miastem, wznoszone dymne sylwetki się wygubić nie mogą.
Chorus
Gdy słońce wschodzi nad miastem, twarz się rozweszać może
Outro
Zachrania cię ten świt, zachowana w kieszeni.
Światła się gaszą, ale ten moment zostaje.