Verse
Zajezdnia Kombinat, dwudziesta trzecia bije,
mgła się kładzie na szynach jak stary całun.
Kierownik zmiany rzuca kartę tras bez słowa,
"czwórka, ostatni kurs" - i podpis, i już po wszystkim.
Kasownik zardzewiał, dziurkuje głucho, krzywo,
lampa numer dwa nad drzwiami mruga resztką życia.
Beton bloków płynie za szybą jak stara taśma,
liczę przystanki, których nikt już nie zapamięta.
Pre-Chorus
Czy ktoś jeszcze czeka na przystanku dwunastym,
odkąd hutę zgasili jak fajkę o świcie?
Czy szyny pamiętają, ile razy wracałem,
zanim ktoś je zerwie i sprzeda na złom?
Chorus
Ostatni tramwaj z Nowej Huty rusza sam,
wiozę cień fabryki i pusty peron.
Szyny śpiewają, że jutra nie ma tam,
ostatni tramwaj z Nowej Huty - to mój dom.
Verse
Miałem osiem lat, matka w czerwonym płaszczu,
bilet za trzy grosze, kolejka po chleb za rogiem.
Ojciec spał w hali, ja liczyłem słupy trakcji,
dziś jeżdżę tą samą trasą, sam, bez adresu.
Reflektor się tli jak papieros w garści nocy,
okno zaparowane rysuje stare imię.
Depo zamkną w piątek, mówią, że na zawsze,
zostanie po nas tylko rozkład jazdy z tamtych lat.
Pre-Chorus
Czy ktoś jeszcze czeka na przystanku dwunastym,
odkąd hutę zgasili jak fajkę o świcie?
Czy szyny pamiętają, ile razy wracałem,
zanim ktoś je zerwie i sprzeda na złom?
Chorus
Ostatni tramwaj z Nowej Huty rusza sam,
wiozę cień fabryki i pusty peron.
Szyny śpiewają, że jutra nie ma tam,
ostatni tramwaj z Nowej Huty - to mój dom.
Bridge
Kierownik zmiany dzwoni, mówi: "zdaj klucze, koniec",
ja jeszcze raz otwieram drzwi na pustą noc.
Nikt nie wsiada, nikt nie dziurkuje biletu,
tylko wiatr przez wagon, jak przez stary, głuchy dom.
Chorus
Ostatni tramwaj z Nowej Huty rusza sam,
wiozę cień fabryki i pusty peron.
Szyny śpiewają, że jutra nie ma tam,
ostatni tramwaj z Nowej Huty - to mój dom.