Intro
Parter świeci, żarówka mruga jak metronom
Klatka schodowa liczy kroki, ja liczę plony
Verse
Piąta rano, kawa w kubku jeszcze nie wystygła
Zeszyt pełen planów, kartka za kartką znikła
Mama śpi za ścianą, ja się szykuję do gonitwy
Buty w przedpokoju, sznurówki jak dwie nitki
Winda znowu stoi, więc schodami, krok solidny
Ulica w mgle poranka, jestem w niej niewidzialny
Kredyt w portfelu cieńszy niż papier na receptę
Ale w głowie mam projekt, co przetrwa każdą recesję
Sąsiad z dołu pyta, dokąd tak się śpieszę
Mówię - buduję piętro, choć mieszkam na parterze
Zapisuję w zeszycie każdy plan, każdy numer
Cyfry jak cegły, stawiam z nich swój fundament
Nikt mi nie da fory, więc se sam daję szansę
Trenuję cierpliwość, jak inni trenują pasję
Zapiski z parteru, później wrócę je przeczytać
Kiedy będę wyżej, będę wiedział, jak zaczynać
Chorus
Zapiski z parteru, plan zapisany ołówkiem
Idę tam, gdzie strach zostaje w tyle za mną
Krok po kroku wyżej, licznik bije spokojnie
Zapiski z parteru - to jest moja droga do domu
Verse
Dziewiąta, biuro pustych szans mnie znowu odsyła
Papier w koszu, ale głowa dalej silna
Zbieram odrzuty jak monety do skarbonki
Każde nie to cegła pod przyszłe piętro bloku
Wieczorem writing bary, w zeszycie nowa strona
Rym za rymem, jakbym budował dom od schodów
Sąsiedzi słyszą bas, pukają, że za głośno
Mówię - przepraszam, ale to jest moja pociecha
Liczę w głowie budżet, każdy grosz ma swoje imię
Nie kupuję złudzeń, kupuję czas, co płynie
Patrzę w okno bloku, widzę światła miasta
Wiem, że kiedyś moje piętro będzie tam, gdzie gwiazda
Nie proszę o litość, proszę tylko o godzinę
Bo w każdej godzinie mieści się cała historia
Zapiski z parteru już nie mieszczą się w zeszycie
Czas je przenieść wyżej, czas zapisać je w cegle
Chorus
Zapiski z parteru, plan zapisany ołówkiem
Idę tam, gdzie strach zostaje w tyle za mną
Krok po kroku wyżej, licznik bije spokojnie
Zapiski z parteru - to jest moja droga do domu
Bridge
Nie liczę już na cud, liczę na te godziny
Co minęły w milczeniu, kiedy inni spali
Parter to nie wyrok, to jest tylko adres startu
Wyjdę z niego wyżej, zabiorę cały bagaż
Outro
Zapiski z parteru zamykam w jednej teczce
Idę na górę, zostawiam za sobą klucze
Ktoś kiedyś zapyta, jak dotarłem tak wysoko
Powiem - zacząłem od zera, patrząc pod nogi