Verse
Piąta rano, budzik krzyczy jak sąsiad z dołu
Zimna kawa w kubku, para gaśnie powoli
Zeszyt pełen kresek, każda kreska to dzień
Liczę straty w głowie, ale idę mimo tych scen
Blok osiedlowy szary, winda znowu nie działa
Schodzę po dziewięć pięter, dech mi ucieka z ciała
Kurtka przetarta w łokciach, buty pełne piachu
Nikt tu nie da forsy za litość ani za strachu
Zapisuję bary w telefonie po drodze do pracy
Szef pyta o wczoraj, ja mówię: dziś się nie tracę
Ludzie widzą chłopaka co dźwiga worki cementu
Ja widzę studio nocą, mikrofon, chwilę momentu
Pre-Chorus
Ile to jeszcze kroków, zanim ktoś usłyszy
Ile papierosów zgasło zanim dotarłem do ciszy
Ale ja czuję ten ciężar, on mnie nie zgina
Bo każde słowo co rzucam, to moja jedyna wygrana
Chorus
Niosę ciężar własnych słów, każdy wers to kilogram
Nie oddam go nikomu, sam go sobie wybieram
Beton pod stopami, ale głowa wysoko
Niosę ciężar własnych słów, choćby milę na oko
Verse
Druga noc bez snu, bit się grzeje na laptopie
Sąsiad puka w ścianę, ja podkręcam w słuchawkach głośniej
Matka pyta czy to się opłaca, mówię: jeszcze nie wiem
Ale czuję w klatce coś, co nie da się zamienić w gniew
Miasto zna mój cień, zna te same chodniki
Sklep na rogu, ten sam zapach starej muzyki
Wpłacam sto złotych za godzinę w studio
Wracam bez taksówki, licząc kroki jak radio
Nie mam jeszcze złota, mam papier zapisany
Rym za rymem buduję dom niewidzialny
To nie jest gra o klatę, to jest gra o oddech
Codziennie nowy rachunek, codziennie nowy pojedynek
Pre-Chorus
Ile to jeszcze kroków, zanim ktoś usłyszy
Ile papierosów zgasło zanim dotarłem do ciszy
Ale ja czuję ten ciężar, on mnie nie zgina
Bo każde słowo co rzucam, to moja jedyna wygrana
Chorus
Niosę ciężar własnych słów, każdy wers to kilogram
Nie oddam go nikomu, sam go sobie wybieram
Beton pod stopami, ale głowa wysoko
Niosę ciężar własnych słów, choćby milę na oko
Bridge
Kiedyś ktoś powiedział: rzuć to, to nie dla takich jak ty
Dziś ten sam głos milczy, gdy słyszy moje bity
Nie proszę o oklaski, nie szukam już wybaczeń
Ja tylko stawiam cegłę, tam gdzie inni widzą kraczek
To nie jest droga prosta, to jest droga moja własna
Każdy upadek uczy, każda blizna nie jest ciasna
Chorus
Niosę ciężar własnych słów, każdy wers to kilogram
Nie oddam go nikomu, sam go sobie wybieram
Beton pod stopami, ale głowa wysoko
Niosę ciężar własnych słów, choćby milę na oko