Verse
Tramwaj dziewiąty, przystanek Kombinat, deszcz jak popiół siwy,
Motorniczy Wacek wie, że wsiądę, nie pyta, czy żywy.
Bilet w kieszeni, karta zegarowa, stempel z osiemdziesiątego dziewiątego,
Fabryka gasi bramy, ale ja wciąż jadę na zmianę do niego.
Syrena milczy od lat, ale ja ją słyszę w skroni,
Peron pusty jak kolejka po nic, co nikt już nie goni.
Szyby zaparowane, w nich mój cień z tamtych lat,
Jadę tam, gdzie już nie ma nic, tylko rdzy i płyt.
Pre-Chorus
Czy ktoś jeszcze czeka za bramą, gdy zgasło światło hal?
Czy to ja go szukam, czy on mnie, przez ten czas i żal?
Liczę przystanki jak zmiany, których nikt już nie da,
Byle dojechać tam, gdzie kończy się ta trasa.
Chorus
Ostatni tramwaj do fabryki jedzie sam,
Przez puste ulice, gdzie kiedyś stał tłum bram.
Ostatni tramwaj do fabryki, nikt nie czeka tam,
A ja wciąż jadę, bo nie umiem zostać sam.
Verse
Brama trzecia zardzewiała, napis "Metalplast" pół zdarty,
W oknach dyrekcji teraz wiatr, zamiast lamp - te same żarty.
Kartoteka w archiwum, mój numer sto czterdzieści trzy,
Portier dawno na cmentarzu, klucz wciąż u mnie w drzwi.
Jadę koło hal, gdzie Halina liczyła śruby do świtu,
Jej głos w megafonie cichnie w rdzy jak pieśń bez rytmu.
Ostatni raz widziałem ją na peronie, płaszcz w deszczu zmókł,
Powiedziała: wracam zaraz - i tramwaj już nie wrócił.
Pre-Chorus
Czy ktoś jeszcze czeka za bramą, gdy zgasło światło hal?
Czy to ja go szukam, czy on mnie, przez ten czas i żal?
Liczę przystanki jak zmiany, których nikt już nie da,
Byle dojechać tam, gdzie kończy się ta trasa.
Chorus
Ostatni tramwaj do fabryki jedzie sam,
Przez puste ulice, gdzie kiedyś stał tłum bram.
Ostatni tramwaj do fabryki, nikt nie czeka tam,
A ja wciąż jadę, bo nie umiem zostać sam.
Bridge
Wacek mówi: panie, to już ostatni kurs,
Jutro zdejmą szyny, zamiast trasy będzie kurz.
A ja wysiadam tam, g