Intro
Blitz Storm, czwarta rano, klucz nie pasuje do bramy
Znajdę inną drogę w górę, budynek i tak już znamy
Verse
Winda znów zepsuta, biorę schody po ciemku
Ojciec śpi za ścianą, ja liczę bity po cichu
Zeszyt pełen planów, okładka już się rozjeżdża
Każda kreska to obietnica, którą trzymam jak wędka
Blok siedemnaście, klatka druga, znam tu każdy cień
Sąsiad puka w rurę, mówi ścisz się, chłopak, dzień
Ja mu mówię - dzień to za mało, ja buduję noce
Z kartek robię cegły, z cegieł stawiam sobie moce
Kumpel mówi zwolnij, po co tyle się śpieszysz
Ja mu mówię - czekam długo, teraz biegnę ile zmieszczę
Trzy roboty jednocześnie, w kieszeni drobne z targu
Ale w głowie cały album, mam już cały szlak w bagażu
Matka pyta kiedy spłacę, mówię wkrótce, mamo, wkrótce
Bo ten flow to moja waluta, płacę nim na końcu
Cichy sojusz z tą ambicją, nikt nie widzi jak się rodzi
Ale kiedy przyjdzie pora, całe miasto się dowodzi
Chorus
Cichy sojusz, ja i cień mój
Idziemy razem, choć nikt nie widzi tej drogi
Cichy sojusz, świt czy zmierzch mój
Zbudujemy to, co dziś tylko w głowie mej się mnoży
Verse
Druga zmiana, magazyn, palety jak wieże
Wracam do domu, w kieszeni rymy świeże
Zeszyt zamieniam na telefon, nagrywam do słuchawki
Sąsiadka z dołu myśli, że rozmawiam sam, bez sprawki
Ale ja gadam z przyszłością, ona mi odpowiada cicho
Mówi - jeszcze rok, dwa lata, będzie z tego wyjście
Kumple poszli w inną stronę, ja zostałem sam na scenie
Pusta sala, jeden mikrofon, ale czuję już spełnienie
Ojciec w końcu przyszedł słuchać, stanął z tyłu, nic nie mówi
Ja śpiewam mocniej, wiem, że w środku coś go budzi
Sprzedałem stary rower, kupiłem kabel do gitary
Każda rzecz co odchodzi, wraca we mnie jako dary
Nie mam czasu na wątpliwość, mam terminarz pełen dat
Studio, próba, znowu studio, tak wygląda cały świat
Cichy sojusz rośnie we mnie, jak korzeń pod chodnikiem
Nikt nie widział jak się zaczął, zobaczą, kiedy zniknie
Chorus
Cichy sojusz, ja i cień mój
Idziemy razem, choć nikt nie widzi tej drogi
Cichy sojusz, świt czy zmierzch mój
Zbudujemy to, co dziś tylko w głowie mej się mnoży
Bridge
Może się mylę, może to za długa droga
Ale zeszyt już pęka, nie ma miejsca na trwogę
Ojciec mówi cicho - synu, widzę jak to niesiesz
Ja mu mówię - tato, to już nie tylko moja wersja
To sojusz wszystkich nocy, co czekały na ten moment
Cichy, ale silny, jak beton pod fundamentem
Outro
Blitz Storm, szósta rano, słońce wchodzi przez firanę
Cichy sojusz się obudził, teraz miasto go usłyszy nagle