Intro - spoken, old cassette hiss, distant thunder
Nie pamiętam,
kiedy to miasto przestało się uśmiechać...
Pamiętam tylko,
że deszcz pada tu od lat.
Verse 1
Na dworcu zostały niedopite rozmowy,
Pociągi odjechały bez naszych imion.
Każdy wyjazd miał być nowym początkiem,
Każdy powrót był tym samym peronem.
Latarnie świecą jak zmęczone oczy,
Patrzą, jak noc przykrywa kamienice.
W kieszeni kilka starych fotografii,
Na każdej ktoś, kogo już nie ma.
Pre-Chorus
Miasto mówi szeptem,
Którego nikt nie słucha.
Tylko wiatr
Powtarza jego historię.
Chorus - powerful, emotional
Nie pytaj mnie,
Dlaczego jeszcze wracam.
Bo serce nie zna
Żadnych rozkładów jazdy.
Choć wszystko wokół
Zmieniło swoje twarze,
Blues w tych ulicach
Nigdy nie zamilknie.
Verse 2
Stare zakłady zarosły ciszą,
Maszyny śnią o kolejnej zmianie.
Ktoś zamknął bramę na ciężką kłódkę,
Ale nie zamknął naszej pamięci.
Harmonijka niesie dym nad dachami,
Gitara tnie noc jak zimny wiatr.
Każdy akord pachnie mokrym betonem,
Każdy wers zostawia ślad.
Bridge - spoken over harmonica
Jeżeli kiedyś zgasną wszystkie światła...
Nie szukaj słońca.
Posłuchaj...
Miasto nadal będzie śpiewać.
Final Chorus - choir, distorted guitars
Nie pytaj mnie,
Dlaczego jeszcze wierzę.
Bo nawet popiół
Potrafi dać płomień.
Między betonem,
Deszczem i rdzą,
Jeszcze oddycha
Nasz stary dom.
Outro - harmonica fades into rain
Jeszcze jeden akord...
Jeszcze jedna noc...
I znowu będzie świt...
Nad tym samym miastem.