Verse 1
Neon skwierczy, asfalt lepki od dymu
Cień wydechu ginie w tłumie bez imion
Silnik chrapie, opony piją beton
Zerwany kabel, drogowskaz milczy jak wyrok
Pre-Chorus
Ile jeszcze alej, ile zakrętów w mrok
Bas mi każe iść, nie patrzeć już wstecz
Statyczny szum zżera każdy krok
Chorus
Avenue static, idę aż do świtu
Zapłoną światła, wtedy stanę, nie prędzej
Avenue static, cień w neonowym rytmie
Zapłoną światła, dopiero wtedy przestanę
Verse 2
Szyby zaparowane, oddech jak mgła na ekranie
Ulica pusta, echo kroków się mnoży
Krew w rytmie basu, serce w metalowej klatce
Cień za mną biegnie, lecz nigdy nie dogoni
Pre-Chorus
Ile jeszcze alej, ile cieni w tył
Bas mi każe iść, dopóki miasto śpi
Statyczny szum zżera każdy krok
Chorus
Avenue static, idę aż do świtu
Zapłoną światła, wtedy stanę, nie prędzej
Avenue static, cień w neonowym rytmie
Zapłoną światła, dopiero wtedy przestanę
Bridge
Może to nie miasto mnie goni, to ja siebie
Zgubiłem twarz gdzieś między latarniami
Dopóki płynie prąd w tym zimnym asfalcie
Nie stanę, nie stanę, dopóki nie świta
Chorus
Avenue static, idę aż do świtu
Zapłoną światła, wtedy stanę, nie prędzej
Avenue static, cień w neonowym rytmie
Zapłoną światła, dopiero wtedy przestanę