Intro
Klatka schodowa, echo liczy moje kroki
Winda zepsuta znowu, więc pnę się bez podpórki
Każdy stopień jak takt, cień na ścianie rośnie wyżej
Marzenia grają ciszej, ale coraz bliżej
Verse
Matka liczy grosze, ja liczę bity w głowie
Sąsiad puka w rurę, ja odpowiadam flow
Trzecia, ósma rano, buty dziurawe od zimy
Sprzedałem stary telefon, kupiłem chwilę na rymy
Klatka pachnie farbą, co schodzi jak stare sny
Zdrapuję warstwę po warstwie, szukam pod spodem siebie prawdziwy
Piąte piętro, żarówka miga jak metronom w głowie
Trzymam rytm, choć ktoś szepcze - odpuść, po co się starać, śpij dalej
Szósty stopień, w kieszeni dwie monety i marzenie
Nagrywam refren w telefon, zanim bateria zemdleje
Ojciec mówił - synu, z nut się chleba nie ukroi
A ja dziś kupuję chleb za nuty, patrz, tato, patrz jak stoję
Ósme piętro, oddech krótszy, puls na kontrze bije
Ale ja nie schodzę w dół, bo tutaj każdy krok to procent czysty
Dziewiąte piętro, klatka ciemna, ja świecę sam jak zapałka
Nagram demo, bo wiem - kiedyś zaśpiewa je cała klatka
Hook
Półtony na klatce, każdy stopień to jest bit
Piętro po piętrze wyżej, choćby zabrakło sił
Nie ma windy, nie ma skrótu, tylko trud i pot
Półtony na klatce - buduję z niczego swój kod
Verse
Dziś ta sama klatka, ale winda już w naprawie
Studio na dziesiątym, złoty dysk wisi na ścianie
Kontrakt na stole, długopis cięższy niż kajdanki
Ale ja podpisuję - w końcu to moje warunki
Menago dzwoni z rana, mówi - Blitz, masz plan na tydzień
Ja mówię - plan mam od dziecka, tylko liczby się zmieniły
Kupiłem klatce nową windę, niech sąsiedzi jeżdżą wyżej
Bo ja pamiętam schody, kiedy nikt mi nie wierzył
Stary blok maluję z pieniędzy, co przyniósł ten flow
Farba świeża pachnie inaczej niż w dzieciństwie, ale to ja
Chłopak z dziewiątego pietra dziś na okładce w mieście
Ale wciąż liczę stopnie, bo pamięć trzyma mnie w miejscu
Nie zapomniałem numeru drzwi ani zapachu klatki
Bo tam się zaczął rytm, który dziś słyszy cała chatka
Trzymam w kieszeni klucz stary, choć mam już nowy dom
Bo bez tych schodów, bracie, nie byłoby mnie w tym tonie
Hook
Półtony na klatce, każdy stopień to jest bit
Piętro po piętrze wyżej, choćby zabrakło sił
Nie ma windy, nie ma skrótu, tylko trud i pot
Półtony na klatce - buduję z niczego swój kod
Bridge
A g