Verse
Brama trzecia, zamek zardzewiały, wiatr gwiżdże w szparze,
portier śpi, choć nikogo nie ma już na warcie.
Neon nad dachem miga, brakuje mu dwóch liter,
kiedyś pisał "Światło", dziś pisze tylko "wiat".
Hala czwarta pusta, taśma stoi jak sen,
zegar na ścianie wciąż wybija zmianę o dziesiątej dwadzieścia jeden.
Plakietka numer sto czternaście leży w błocie i kurzu,
ja jeden tu przychodzę, jakbym szukał starej służby.
Pre-Chorus
Czy maszyny jeszcze śnią, czy to tylko rdzy szept?
Czy syrena kiedyś wróci, czy to tylko pusty gest?
Liczę kroki do bramy, jakby czekał tam ktoś,
a fabryka milczy dalej, choć ja wciąż niosę głos.
Chorus
Neonowy sen o fabryce
świeci nad pustą ulicą.
Neonowy sen o fabryce,
ja jeden wciąż w niego wierzę.
Verse
Matka mówiła: "wróć przed dziesiątą, bo brama się zamknie",
ja wracam po latach, a brama otwarta na zawsze.
Pamięć jak stary modem, łączy się z trudem, z trzaskiem,
a serce wciąż stuka rytmem, którego nikt już nie zna.
Kombinezon w szafie, wisi jak cień po ojcu,
guzik przy mankiecie brakuje od tamtej nocy.
Zegar kontrolny rdzewieje, karta w nim utknęła,
a ja wciąż czekam na gwizdek, choć zmiana się nie zaczęła.
Pre-Chorus
Czy maszyny jeszcze śnią, czy to tylko rdzy szept?
Czy syrena kiedyś wróci, czy to tylko pusty gest?
Liczę kroki do bramy, jakby czekał tam ktoś,
a fabryka milczy dalej, choć ja wciąż niosę głos.
Chorus
Neonowy sen o fabryce
świeci nad pustą ulicą.
Neonowy sen o fabryce,
ja jeden wciąż w niego wierzę.
Bridge
To ja co noc podpinam druty, żeby neon żył,
własnym prądem karmię napis, co dawno stracił sens.
Nie ma zmiany, nie ma hali, nie ma nawet murów,
jest tylko światło, które sam podtrzymuję wzrokiem.
Chorus
Neonowy sen o fabryce
świeci nad pustą ulicą.
Neonowy sen o fabryce,
ja jeden wciąż w niego wierzę.