Intro
Blitz, Verso, jedna krew, choć różne dłonie
Bursztyn w kieszeni, nikt nas w tym nie ochłonie
Verse
Stół w piwnicy, cztery krzesła, świeca zamiast lampy
Verso liczy takty, ja rozkładam plany jak mapy
Osiem lat w tej ekipie, nikt nie zszedł z kursu
Bracia z bloku, nie znajomi z jednego autobusu
Blitz: Ja pilnuję pleców, on pilnuje mojej głowy
Verso: Skała, nie piasek, fundament, nie budowa z mowy
Dzielimy ostatnią kromkę, dzielimy każdy zysk
Nikt tu nie gra solo, nikt nie zna słowa "pryzmat" cisz
Bursztyn na łańcuchu, żywica lat stwardniała
Każdy z nas w środku, historia zatrzymana, cała
Dzwonię o trzeciej w nocy, on odbiera bez pytania
Nie liczę na fanfary, liczę na jego słowo dotrzymania
Ulica nas testowała, nie każdy zdał egzamin
Ci co odpadli po drodze, dziś tylko echo w bramin
Zostało nas czterech, może pięciu, licząc psa sąsiada
Ale ten krąg jest twardszy niż każda cyfra z wykłada
Chorus
Bursztynowy refren, zamknięty w słowach krąg
Nie puszczam ręki brata, choćby walił w nas huk
Bursztynowy refren, stary jak ten dług
Verso, Blitz, jedna droga, jeden trud
Verse
Nowe studio, stare twarze, farba schnie na ścianie
Verso pisze hook, ja poprawiam brzmienie zdanie po zdaniu
Menadżer chciał nas rozdzielić, mówił "solo lepiej gra"
Powiedzieliśmy "nie", bo lojalność nie ma ceny, nie ma cła
Blitz: Trzymam bit, on trzyma serce, oddech na dwa głosy
Verso: Jego gruby ton, mój ostry, razem cięższe niż ciosy
Pamiętam głód, dzieloną zupę, jeden talerz na dwóch
Dziś dzielimy scenę, ale smak tamtych dni w nas jak duch
Ekipa rośnie, ale rdzeń wciąż ten sam, nie inny
Bursztyn twardnieje z czasem, nie pęka jak szkło z winy
Każdy telefon, każdy powrót z trasy o świcie
On czeka z kawą, ja z planem, budujemy wspólne życie
Zawiść puka do drzwi, ale zamek u nas mocny
Nie wpuszczamy nikogo, kto sprzedałby nas za nocny
Zysk, za poklask, za chwilę w błysku fleszy krótki
Bracia to nie hasło na płycie, to fundament, nie dodatki
Chorus
Bursztynowy refren, zamknięty w słowach krąg
Nie puszczam ręki brata, choćby walił w nas huk
Bursztynowy refren, stary jak ten dług
Verso, Blitz, jedna droga, jeden trud
Bridge
Blitz: Gdyby zabrakło mnie jutro, on dokończy ten wers
Verso: Gdyby zabrakło mnie jutro, on doniesie ten gest
Nie liczymy przysług, nie liczymy dni
Bursztyn nie pyta o cenę, po prostu w nas tkwi
Outro
Stół w piwnicy pusty, ale echo w nim gra
Blitz, Verso, jedna krew, jedna droga, ta sama