Verse
Piąta trzydzieści, zajezdnia jeszcze śpi,
kontrolka mruga, silnik chrapie jak stary pies.
Wkładam czapkę, numer osiem na klapie,
dwadzieścia lat tej trasy trzymam w garści jak bilet.
Kominy Huty dymią tak jak zawsze o świcie,
robotnicy z bańkami na mleko stoją w rzędzie.
Ktoś mówi, że to kurs ostatni, zajezdnię zamykają,
że jutro spiszą mnie na złom razem z wagonem.
Pre-Chorus
Czy ktoś zapamięta ten zgrzyt szyn na zakręcie?
Czy ktoś policzy, ile razy stawałem na Alei Róż?
Bo ja już nie wiem, gdzie kończy się trasa,
a gdzie zaczyna cisza po fabryce.
Chorus
Jadę sam - ostatni tramwaj do Nowej Huty,
zabieram cień hali i zapach smaru na dłoniach.
Jadę sam - ostatni tramwaj do Nowej Huty,
i wiem, że po mnie pojedzie już tylko pustka.
Verse
Dyspozytor melduje, że trasa numer cztery
od jutra kończy bieg na pętli Kombinat.
W kieszeni zdjęcie żony sprzed lat dwudziestu,
stała tu, gdy ten szlak wiózł nas jeszcze do domu.
Neon "Bar Mleczny" gaśnie, jak zawsze o dziesiątej,
kasjerka macha ręką, choć nikt już nie wsiada.
Radio w kabinie łapie tylko szum i ciszę,
jakby miasto samo zapomniało mej nazwy.
Pre-Chorus
Czy ktoś zapamięta ten zgrzyt szyn na zakręcie?
Czy ktoś policzy, ile razy stawałem na Alei Róż?
Bo ja już nie wiem, gdzie kończy się trasa,
a gdzie zaczyna cisza po fabryce.
Chorus
Jadę sam - ostatni tramwaj do Nowej Huty,
zabieram cień hali i zapach smaru na dłoniach.
Jadę sam - ostatni tramwaj do Nowej Huty,
i wiem, że po mnie pojedzie już tylko pustka.
Bridge
Może ktoś kiedyś znajdzie ten bilet w kurzu,
przeczyta datę, policzy strefy, nic nie zrozumie.
A ja przez chwilę byłem panem t