Verse
Blok czternasty, winda druga, od niedzieli stoi w progu,
ktoś na czwartym pali w oknie, dym się snuje po korytarzu.
Kotłownia dudni w piwnicy, rury grzeją stary beton,
ja liczę światła w oknach, jakbym liczył swoje lata.
Pre-Chorus
Kto tu jeszcze nie śpi, kto pod kocem liczy zmiany?
Kto o trzeciej parzy kawę, kto wygląda przez firany?
Cały blok jak jeden pociąg, co nie może stanąć w miejscu,
stoi cicho, jedzie dalej, choć nikt nie wie dokąd jeszcze.
Chorus
Osiedle śpi na stojąco, jak koń pod dachem z blachy,
oczy zamknięte, nogi twarde, nikt tu nie zazna spokoju.
Osiedle śpi na stojąco, światła gasną po kolei,
a rano znowu wstajemy, jakby nikt się nie zmieniał.
Verse
Pani z siódmego zmianę ma nocną, w fabryce szyje płótno,
wraca o czwartej, klucz w zamku brzęczy jak stare radio.
Dziecko za ścianą płacze cicho, matka śpiewa mu do ucha,
a ja nie śpię, patrzę w sufit, licząc rysy, które rosną.
Pre-Chorus
Kto tu jeszcze nie śpi, kto z papierosem w garści?
Kto się boi ciszy nocy bardziej niż dziennego hałasu?
Cały blok jak jeden pociąg, co nie może stanąć w miejscu,
stoi cicho, jedzie dalej, choć nikt nie wie dokąd jeszcze.
Chorus
Osiedle śpi na stojąco, jak koń pod dachem z blachy,
oczy zamknięte, nogi twarde, nikt tu nie zazna spokoju.
Osiedle śpi na stojąco, światła gasną po kolei,
a rano znowu wstajemy, jakby nikt się nie zmieniał.
Bridge
Ojciec też nie spał po nocach, zmiana trzecia, ręce szare,
mówił: synu, tu nikt nie odpoczywa, tu się tylko trwa.
Teraz ja zapalam światło, choć nikogo nie ma w domu,
może ktoś na dole liczy, że to znak, że jeszcze trwamy.
Chorus
Osiedle śpi na stojąco, jak koń pod dachem z blachy,
oczy zamknięte, nogi twarde, nikt tu nie zazna spokoju.
Osiedle śpi na stojąco, światła gasną po kolei,
a rano znowu wstajemy, jakby nikt się nie zmieniał.