Verse
Klatka B, piętro trzecie, guzik świeci jak grosz,
liczę czterdzieści pięć sekund, zanim schowa mnie noc.
Ty na czwartym, w drzwiach, płaszcz w kolorze wina,
ja biegnę stopień po stopniu, zanim zgarnie nas mrok.
Radio sąsiada gra, jakby to był rok osiemdziesiąty piąty,
kierownik z administracji obiecuje żarówkę na wtorek.
Ściany pachną farbą olejną i tanim proszkiem do prania,
a ja liczę twoje kroki, jakby to był mój jedyny zegarek.
Pre-Chorus
Ile sekund starczy, żeby cię dogonić?
Ile stopni wyżej, nim zgaśnie ten korytarz?
Serce stuka jak stary licznik prądu,
byle zdążyć, byle jeszcze zobaczyć cię w tym cieniu.
Chorus
Światła osiedla gasną, zanim dojdę do drzwi,
Światła osiedla gasną, tak jak gasły w nas dni.
Światła osiedla gasną - klika przycisk i już,
zostaje tylko echo twoich kroków na schodach.
Verse
Dziś klatka ma czujnik, LED świeci bez końca,
guzik zdjęli w zeszłym roku, razem z tabliczką "trzecia klatka".
Wchodzę po schodach wolno, nikt już mnie nie goni,
a serce wciąż odlicza sekundy jak wtedy, gdy byłaś obok.
Twój płaszcz wisiał w szatni, teraz wisi gdzie indziej,
pamięć jak stary modem, łączy się i się rwie.
Kierownik ma nowy telefon, dozorca ma nowe klucze,
a ja mam tylko cień guzika na ścianie z tynku.
Pre-Chorus
Ile sekund starczy, żeby cię dogonić?
Ile stopni wyżej, nim zgaśnie ten korytarz?
Serce stuka jak stary licznik prądu,
byle zdążyć, byle jeszcze zobaczyć cię w tym cieniu.
Chorus
Światła osiedla gasną, zanim dojdę do drzwi,
Światła osiedla gasną, tak jak gasły w nas dni.
Światła osiedla gasną - klika przycisk i już,
zostaje tylko echo twoich kroków na schodach.
Bridge
Może to ty nacisnęłaś guzik ostatni raz,
zanim wyjechałaś, nie mówiąc dokąd i na jak długo.
Ja zostałem na czwartym, licząc puste sekundy,
a