Intro
Dwudziesta trzecia, przystanek pusty, para z ust
Ja i miasto, nikt nie słyszy, jak się pcham pod prąd
Ostatni kurs nocnego, silnik grzeje jak mój puls
Nikt mi nie da biletu, sam se wbijam kurs
Verse
Neony gasną, ja się palę jakbym miał piec w środku
Zimny chodnik, ciepłe słowa chowam na wyjeździe
Portfel chudy, ale plan gruby jak pamiętnik
Licznik kręci, ja odliczam kroki, nie pieniądze
Kurtka w plamach, ale głowa czysta jak sopel
Nie mam czasu na sen, mam robotę i cel
Autobus jedzie sam, kierowca zna mój adres
Wysiadam na krańcu miasta, tam gdzie kończy się mapa
Kamera z bloku łapie cień, co idzie prosto
Ja nie skręcam, bo za plecami zostawiłem porto
Stara buda, nowy plan, w kieszeni zdarty bilet
Jutro rano rachunek, dziś muszę przeżyć milę
Deszcz na szybie pisze cyfry, ja czytam jak wyrok
Nie mam czasu na wymówki, mam tylko ten wieczór
Krok za krokiem, cień za cieniem, miasto śpi na stojąco
Ja nie śpię, bo ja jestem tym, co goni świt gorąco
Chorus
To ostatni kurs nocnego, jadę sam, bez planu B
Silnik grzeje, serce pompuje, wiem gdzie jest mój cel
Miasto gasi światła, ja zapalam swój
Ostatni kurs nocnego, to jest mój, mój bój
Verse
Trzecia rano, kebab świeci jak latarnia morska
Ja przechodzę obok, cień mój dłuższy niż ta trasa
Ręce w kieszeni, w głowie liczę plany na przód
Nie mam czasu na plotki, mam tylko ten grunt
Bloki jak żołnierze, stoją w rzędzie, cicho czekają
Ja przechodzę pomiędzy, oni mnie nie znają
Telefon milczy, akumulator siada
Ja nie siadam, bo we mnie inna bateria gada
Znam tę ulicę lepiej niż własną kieszeń
Każdy kant, każdy dołek, każdy cień co się śpieszy
Nie mam wsparcia, mam tylko rytm i dech w płucach
Idę dalej, bo za mną nic już nie wróci
Świt się zbliża, róż na niebie jak nowy rozdział
Ja nie czekam na pomoc, sam se buduję zadanie
Miasto śpi, ja pracuję, cichy jak nóż
Ostatni kurs nocnego wiezie mnie w nowy dzień już
Chorus
To ostatni kurs nocnego, jadę sam, bez planu B
Silnik grzeje, serce pompuje, wiem gdzie jest mój cel
Miasto gasi światła, ja zapalam swój
Ostatni kurs nocnego, to jest mój, mój bój
Bridge
Nie proszę o fory, nie czekam na znak
Sam sobie latarnia, sam sobie ten szlak
Każdy przystanek to lekcja, nie koniec
Ja jadę dalej, dopóki nie stanie ten koń
Outro
Świt już wschodzi, silnik cichnie, kurs skończony
Ja wysiadam inny człowiek, mocniej hartowany
Ostatni kurs nocnego zawiózł mnie tu, gdzie miałem być
Teraz dzień należy do mnie, mogę wreszcie żyć