Intro
Szary świt, para z ust jak dym z komina
Zeszyt w dłoni, kartka jeszcze niezapisana
Blok się budzi, winda znowu stoi
Ja już liczę kroki, zanim miasto się rozkoi
Verse 1
Czwarta rano, budzik krzyczy jak syrena
Zimna woda w twarz, kawa jeszcze niezaparzona
Stary płaszcz na plecach, dziury zamiast guzika
W kieszeni same skrawki, w głowie cała fabryka
Sąsiad mówi "odpuść", ja kiwam tylko głową
Bo wiem, co niosę w środku, to jest moja mowa
Klatka schodowa skrzypi jak stara płyta winylowa
Każdy stopień to dowód, że jestem gotowy
Zeszyt pełen planów, chociaż portfel bez grosza
Wiem, że przyjdzie żniwo, trzeba przetrwać tę wiosnę
Metro pod ziemią, twarze szare jak beton
Ja w tym tłumie inny, bo mam w głowie złoty plan
Telefon milczy, nikt nie wierzy w moje karty
Sam sobie bankiem, sam sobie jestem wart
Chodnik pęka pod butami, zima gryzie do kości
Ale idę dalej, to droga do przyszłości
Chorus
Złote myśli w głowie, choć kieszenie puste
Idę przez ten beton, wiem że dojdę tam gdzie muszę
Złote myśli w głowie, nikt mi tego nie zabier
Every track is original music owned by WeavyAudio and licensed for unlimited commercial use — public performance in venues, streaming, social media, video, podcasts and advertising. It is AI-generated with commercially-licensed models and human-reviewed before release, so no third-party PRO royalties (ASCAP · BMI · PRS · GEMA · ZAiKS) apply. Redistribution or resale of the raw audio file itself is not permitted. Full terms in the licence agreement.