Verse
Róg Grunwaldzkiej i Alei, sklep nr osiem, szron na szkle,
neon "SEZON" mruga zielono, brakuje mu liter dwie.
Kierownik Wilczek zamyka kratę o osiemnastej co dzień,
a ja czekam pod markizą, licząc, ile mam w kieszeni.
Manekin w oknie ma sukienkę od siedemdziesiątego trzeciego,
kurz na ramionach jak śnieg, co nie stopnieje od tego.
Kolejka do numerka, atrament na mojej dłoni,
cyfra sto czterdzieści dwa, blaknie, kiedy deszcz dzwoni.
Pre-Chorus
Czy dziś przywiozą towar, czy znowu pusta półka?
Czy ten neon jeszcze pali, czy to tylko żarówka?
Stoję, patrzę w szybę, w której widzę siebie sam,
i czekam, aż otworzą, aż coś nowego dadzą nam.
Chorus
Neonowy sklep na rogu, wciąż się pali choć na pół,
czerwień liter w mokrej szybie, jak ostatni dowód, że tu żył.
Neonowy sklep na rogu, świeci pusto, świeci samo,
a ja wracam tu co roku, sprawdzić, czy to jeszcze mamy.
Verse
Dziewczyna w czerwonym płaszczu stała trzecia po prawej,
pytała o rajstopy, głos jak radio bez anteny.
Podał jej numerek szesnaście, ja miałem sto czterdzieści dwa,
nim zdążyłem coś powiedzieć, zamknęli kratę już.
Dziś ten sklep to bank, neon zdjęty, ślad po śrubach został,
a ja idę tamtędy nocą, gdzie kiedyś staliśmy oba.
Szron na nowej szybie inny, nie ma już liter tych,
ale słyszę brzęk automatu, jak echo naszych dni.
Pre-Chorus
Czy ten neon jeszcze świeci gdzieś, w innej z bocznych ulic?
Czy ta dziewczyna pamięta numer, co nam się rozminął?
Stoję, patrzę w szybę, w której nikt już nie czeka,
i wiem, że nie otworzą, nic już tu nie ma.
Chorus
Neonowy sklep na rogu, wciąż się pali choć na pół,
czerwień liter w mokrej szybie, jak ostatni dowód, że tu żył.
Neonowy sklep na rogu, świeci pusto, świeci samo,
a ja wracam tu co roku, sprawdzić, czy to jeszcze mamy.
Bridge
Może ona ma dziś dzieci, może inny płaszcz, w innym mieście,
może ten neon w jej pamięci wciąż zielono świeci jeszcze.
Ja mam tylko numer w kieszeni, atrament dawno zbladł,
i wiem, że każda kolejka kończy się, nim ktoś odpowie na czas.
Chorus
Neonowy sklep na rogu, wciąż się pali choć na pół,
czerwień liter w mokrej szybie, jak ostatni dowód, że tu żył.
Neonowy sklep na rogu, świeci pusto, świeci samo,
a ja wracam tu co roku, sprawdzić, czy to jeszcze mamy.