Verse
Blok siedemnasty, okno pod samym niebem,
neon "ZORZA" mruga, zgubił literę Z.
Matka wraca z nocnej, cień na schodach kładzie,
liczę te błyski światła, zanim zasnę wreszcie.
Transformator buczy jak zepsuty ul,
kran w kuchni kapie w rytm, co zna każdy z nas.
Ojciec mówi cicho: to nie gwiazda, syn,
to tylko stary szyld, co nie chce zgasnąć w porę.
Pre-Chorus
Czy to jeszcze cud, czy zwykły stary drut?
Czy ktoś jeszcze pamięta, po co świecił tu?
Liczę wattów mało, liczę nocy sto,
byle nie zgasło to, co świeciło wtedy w oknie.
Chorus
Neon nad blokowiskiem, jedyna gwiazda w mieście,
neon nad blokowiskiem, świeci mimo brak liter,
neon nad blokowiskiem, prowadzi mnie do snu,
neon nad blokowiskiem — tu wciąż jestem, tu wciąż stoję ja.
Verse
Dziś wracam tramwajem czwartym, godzina trzecia w nocy,
blok stoi, choć bez ludzi, klatka pachnie pustką.
Litera Z tak samo martwa, reszta gaśnie z wolna,
a ja pod nim stoję, jakbym miał dwanaście lat.
Sąsiadka pyta z okna: kogo pan tu szuka?
Mówię: nikogo, pani, tylko starej ciszy.
Neon jeszcze próbuje, choć już nikt nie patrzy,
ja patrzę, bo pamiętam, jak to było widzieć cud.
Pre-Chorus
Czy to jeszcze cud, czy zwykły stary drut?
Czy ktoś jeszcze pamięta, po co świecił tu?
Liczę wattów mało, liczę nocy sto,
byle nie zgasło to, co świeciło wtedy w oknie.
Chorus
Neon nad blokowiskiem, jedyna gwiazda w mieście,
neon nad blokowiskiem, świeci mimo brak liter,
neon nad blokowiskiem, prowadzi mnie do snu,
neon nad blokowiskiem — tu wciąż jestem, tu wciąż stoję ja.
Bridge
Może to nie miasto gasło, może to my sami,
zgubiliśmy się cicho, jak litery z tych ram.
Ale on tam wisi, uparty stary znak,
że ktoś tu kiedyś czekał, że ktoś wracał tak.
Chorus
Neon nad blokowiskiem, jedyna gwiazda w mieście,
neon nad blokowiskiem, świeci mimo brak liter,
neon nad blokowiskiem, prowadzi mnie do snu,
neon nad blokowiskiem — tu wciąż jestem, tu wciąż stoję ja.