Verse 1
Piąta rano, klatka schodowa pachnie kluczem i pastą
Winda znowu stoi, licznik gazu jeszcze trzeszczy jak gwiazda
Matka parzy kawę zbożową, mówi "wracaj po zmroku"
Ja już liczę drobne z chleba, uczę się chodzić w tym samym kroku
Blitz: Na podwórku beton, siatka do kosza bez obręczy
Verso: Ja tam rzucam sny do środka, aż mi ktoś przytęczy
Ławka spod bloku, farba łuszczy się jak stara skóra
Zapisujemy rymy długopisem, co ledwo pisze, nie ma pióra
Pre-Chorus
Więc pytam beton, pytam mur, co widział tyle lat
Czy z tej ulicy da się wyjść, nie tracąc smak
Odpowiedź w echu, w kroku, w progu bramy
Wiem, że nie zgasną te światła, co same się zapalamy
Chorus
Prawda spod bloków, ona nie kłamie
Beton pod stopą, niebo nad nami
Rosłem tu cicho, teraz mówię głośno
Prawda spod bloków, ona już mnie niesie
Verse 2
Verso: Ojciec brał zmiany, ja brałem zeszyt na kolanach
Blitz: Pisałem wersy przy latarni, co migała jak przyznana
Sąsiad pukał w rurę, gdy bit szedł zbyt głośno w nocy
Dziś ten sam sąsiad włącza radio, słyszy nas, ma łzy w oczach
Nie zmieniłem adresu, zmieniłem tylko wagę słowa
Kredyt zaufania spłacam wersem, nie ma w tym żadnego chowu
Blok jak twierdza, klatka jak kaplica, cisza jak dowód
Idę tą samą drogą, tylko już wiem, dokąd
Pre-Chorus
Więc pytam beton, pytam mur, co widział tyle lat
Czy z tej ulicy da się wyjść, nie tracąc smak
Odpowiedź w echu, w kroku, w progu bramy
Wiem, że nie zgasną te światła, co same się zapalamy
Chorus
Prawda spod bloków, ona nie kłamie
Beton pod stopą, niebo nad nami
Rosłem tu cicho, teraz mówię głośno
Prawda spod bloków, ona już mnie niesie
Bridge
Blitz: Nie proszę o oklaski, proszę o pamięć
Verso: Niech ta klatka schodowa wie, że stąd wyszła prawda
Nie ściemniam w studiu tego, co widziałem w oknie
Każdy blok ma imię, my nazwaliśmy je głośno
Chorus
Prawda spod bloków, ona nie kłamie
Beton pod stopą, niebo nad nami
Rosłem tu cicho, teraz mówię głośno
Prawda spod bloków, ona już mnie niesie