Intro
Widmo na trasie, jasne oczy szeroko otwarte
Cicho, cicho, słuchaj jak bije
Verse 1
Zaczynałem z niczą, plecak pełen marzeń, nic więcej
Ulica nauczyła mnie co to znaczy być śmielszy
Cztery rano, cztery godziny snu, cztery ściany
Liczę każdy grosz jak modlę się przed ołtarzem skały
Pierwszy kontrakt to było długie czekanie, bicie serca w ritm
Słowa jak monety, każdy sylab to mój system
Matka czuwała nocami, tata mówił: "bądź cierpliwy"
Teraz jeżdżę po mieście, tam gdzie wcześniej byłem niewidoczny
Odbicia w szybach wieżowców, moje imię na plakatach
Znowu nocą nie śpię, ale inny powód teraz
Przytłaczająca cisza przed każdym wydaniem nowego bitu
Czuję presję, czuję głód, czuję wszystko na jednym.
Pre-Chorus
Dziś się liczę za wszystko co jutra się stanie
Każdy krok to inwazja na cudze domains
Chorus
To jest paradoks drogi, dwa światy w jednym oku
Wczoraj w cieniu, dziś blask, ale pamiętam głód jako wroga
Paradoks drogi, siedem mil od początku
Jeszcze głodny mimo tego że wiem już smak zwycięstwa
Verse 2
Verso mówi: widział mnie w metrze, nie miałem butów
Teraz mamy szumne event, pero wszystko puto
Historia pisze się w chwilach, a my piszemy historię
Każdy beat to wyznanie wiary w tę kategorię
Blitz biegnie szybciej, ja na razie zanudzam
Dwa głosy, jedno serce, czasem się nie zgadzam
Ale raczej razem niż osobno się gubić
Co mam w sobie, muszę wszystko tutaj wyrzucić
Znowu rano, znowu tego samego lęku
Czy to wystarczy czy powinienem iść z innym mędem
Siedem tysięcy słuchaczy zamieniło się w siedem milionów
Sprawdzam status, jeszcze żyję, czuję puls tego miasta
Przyjaciół mniej, wrogów więcej, to jest standardowa cena
Ale muzyka moja, nigdy nie będzie zmieniona.
Pre-Chorus
Dziś się liczę za wszystko co wczoraj było chwiejne
Każdy dźwięk to oświadczenie wobec wszystkich niewidzialnych
Chorus
To jest paradoks drogi, dwa światy w jednym oku
Wczoraj w cieniu, dziś blask, ale pamiętam głód jako wroga
Paradoks drogi, siedem mil od początku
Jeszcze głodny mimo tego że wiem już smak zwycięstwa
Bridge
Czy mogę się zatrzymać, czy powinienem biec dalej
Czy to zwycięstwo czy nowe więzienie z całej machiny
Odpowiedź żyje gdzieś między pierwszą i dzisiaj
Między głodem a pełnością, między śmiercią a życzą
Outro
Widmo na trasie, widmo na scenach
Jestem wszędzie, ale jestem sam siebie w procesach
Paradoks drogi prowadzi do domu
A dom już nigdy nie będzie domem.