Intro
Blitz Storm, piąta rano, chodnik zimny jak talerz
Zapisuję pierwszy takt, zanim wstanie ten pejzaż
Verse
Piąta rano, mgła nad blokiem, papieros się żarzy
Zapisuję flow w zeszycie, zanim dzień mnie zwarzy
Stara kurtka, zimny beton, chodnik jak kartka biała
Piszę krok po kroku drogę, której mapa nie miała
Sąsiad pyta co ja robię, mówię - liczę słowa
Bo w tej dzielnicy cisza czasem więcej niż wymowa
Trzy złociaki w kieszeni, marzenia bez pokrycia
Ale w głowie cały album, gotowy do odbicia
Klatka schodowa cuchnie, ja w niej szukam rymu czystego
Winda znowu zepsuta, idę - taniec zwycięskiego
Ojciec mówił "trzymaj fason", matka - "trzymaj wiarę"
Ja trzymam długopis mocno, piszę wersów miarę
Nikt nie wierzył w chłopaka z klatki bez windy i bez planu
Dziś me słowa lecą wyżej niż dym z tego komina
Zapiski z chodnika rosną, jak beton pod stopami twardy
Codzień jedna cegła więcej - buduję most bez wsparcia
Hook
Zapiski z chodnika, każdy krok to wers
Nie proszę o litość, tylko o respekt
Beton mnie nauczył, jak się wstaje z klęsk
Zapiski z chodnika, mój najlepszy tekst
Verse
Dziś już nie ta klatka, studio pachnie kawą świeżą
Ale w kieszeni wciąż noszę kartkę, do niej wciąż wierzę
Zegar w telefonie mówi - druga w nocy, praca trwa
Beat mi puka w skroń jak serce, które nie zna słowa "stawaj"
Znajomi pytają czemu wciąż nie śpię jak inni
Mówię - sen to luksus, ja buduję dom bez kredytu (kredytu)
Chodnik mnie nauczył cierpliwości, więcej niż niejeden mentor
Każdy upadek to lekcja, każdy wers to procent
Liczę kroki do sukcesu, nie liczę już przeciwności
Bo wiem że droga bez dziur nie uczy żadnej pewności
Mama widzi bilbord, płacze, mówi "synu, doszedłeś"
Ja mówię - mamo, to dopiero pierwszy rozdział, wciąż idę dalej
Zapisuję dalej noce, zanim zgasną jak latarnie
Bo ta ulica dała mi głos, kiedy inni milczeli marnie
Dziś stoję wyżej, ale pamięć chodnika mnie trzyma
Bo bez tych zapisków nie byłoby tego rytmu
Hook
Zapiski z chodnika, każdy krok to wers
Nie proszę o litość, tylko o respekt
Beton mnie nauczył, jak się wstaje z klęsk
Zapiski z chodnika, mój najlepszy tekst
Bridge
Może kiedyś ktoś przeczy