Verse
Szósta rano, głośnik budzi się na ścianie,
trzeszczy hymn, nim jeszcze słońce wstanie.
Pani Zosia wiesza pranie, licząc każdy klips,
kabel biegnie przez podwórze, cały blok w nim śpi.
Dozorca stuka w rurę, budzi klatkę drugą,
dzieciak z czwórki liczy kroki, idąc drogą długą.
Szumi drut nad bramą, jakby niósł nasz głos,
Warszawa gada z Gdańskiem przez ten sam los.
Pre-Chorus
Czy ktoś tam jeszcze stroi to pudło na ścianie?
Czy fala niesie dalej niż moje mieszkanie?
Liczę trzaski jak litery, znak, że wciąż tu trwam,
byle głos się nie urwał, zanim minie brzask.
Chorus
Osiedle śpi, radio gra,
cichy głos, co się nad nami wciąż unosi.
Osiedle śpi, radio gra,
ktoś tam czuwa, więc i we mnie nadzieja rośnie.
Verse
Dwudziesta pierwsza czterdzieści, ostatni sygnał dnia,
matka gasi światło, ja pod kocem trwam.
Kanał drugi cichnie, zostaje tylko szum,
jak oddech całej klatki, jeden wspólny sen.
Pan Roman z parteru puka w rurę, mówiąc dobranoc,
dziewczyna z siódmej słucha, wie, że to nie zawodzi.
Nikt nie ma telefonu, nikt nie musi mieć,
bo drut nad naszym blokiem umie wszystko nieść.
Pre-Chorus
Czy ktoś tam jeszcze stroi to pudło na ścianie?
Czy fala niesie dalej niż moje mieszkanie?
Liczę trzaski jak litery, znak, że wciąż tu trwam,
byle głos się nie urwał, zanim minie brzask.
Chorus
Osiedle śpi, radio gra,
cichy głos, co się nad nami wciąż unosi.
Osiedle śpi, radio gra,
ktoś tam czuwa, więc i we mnie nadzieja rośnie.
Bridge
Zdjęli drut w dziewięćdziesiątym trzecim,
pudło milczy, choć wciąż wisi w mroku klatki.
Ale ja go słyszę, kiedy zamknę oczy,
ten sam ton mnie budzi, kiedy miasto się mroczy.
Chorus
Osiedle śpi, radio gra,
cichy głos, co się nad nami wciąż unosi.
Osiedle śpi, radio gra,
ktoś tam czuwa, więc i we mnie nadzieja rośnie.