Verse
Czwarta rano, kolejka pod "Florą" na Placu Zwycięstwa,
Dech zamarza, licznik w dłoni, siedemnasty numer.
Neon nad drzwiami mruga jak w gorączce serce,
Czerwony goździk w szybie, jedna sztuka na rodzinę.
Kierowniczka liczy paczki, głos ma jak metronom,
Po trzy na głowę, proszę państwa, więcej nie ma po co.
Mróz gryzie palce przez rękawiczkę z magazynu,
A ja liczę puls neonu, żeby dotrwać do otwarcia.
Pre-Chorus
Ile jeszcze minut, nim zapali się zielone?
Ile jeszcze serc tu stoi, licząc rytm czerwony?
Czy zdążę na ósmą, czy zdążę na czas dla niej,
Czy kwiat przetrwa mróz, zanim dotknie jej dłoni?
Chorus
Puls kwiatu bije w szybie, czerwono, czerwono,
Neon liczy nasze serca, jedno, potem drugie.
Puls kwiatu, blok, kolejka, to jest nasza miłość,
Migocze, zanim zgaśnie, migocze, zanim zgaśnie.
Verse
Ktoś sprzedaje miejsce w kolejce za dwieście złotych,
Emerytka z tamtej ulicy płacze, że nie starczy grosza.
Chłopak w mundurku szkolnym trzyma różę pod płaszczem,
Ukradł ją dla dziewczyny z tramwaju siedemnastego.
Zegar na wieży bije ósmą, drzwi się uchylają,
Sto osób, trzysta kwiatów, matematyka nie kłamie.
Kierowniczka mówi krótko, następny, szybciej, szybciej,
A neon nad nią pulsuje, jakby to on rozdawał życie.
Pre-Chorus
Ile jeszcze minut, nim zapali się zielone?
Ile jeszcze serc tu stoi, licząc rytm czerwony?
Czy zdążę na ósmą, czy zdążę na czas dla niej,
Czy kwiat przetrwa mróz, zanim dotknie jej dłoni?
Chorus
Puls kwiatu bije w szybie, czerwono, czer