Verse
Piąta rano, kolejka pod biurem,
numerek dwieście, w kieszeni jak amulet.
Plastikowe krzesło, zapach kalki i kurzu,
urzędniczka stempluje bez słowa, bez uśmiechu.
Pre-Chorus
Czy dziś przydzielą, czy znowu brak,
czy moje imię wywołają zza szyby?
Ile jeszcze będę czekał tak,
nim dadzą mi kawałek czyjejś miłości?
Chorus
Mam talon na miłość, ważny do niedzieli,
zapisany ołówkiem, blady jak w kalce.
Mam talon na miłość, inni już go mieli,
a moje imię wciąż czeka w kolejce.
Verse
W sklepie z zasłoną "za chwilę wracam",
kasjerka liczy talony jak modlitwę.
Telefon tarczowy w budce nie odpowiada,
gwiżdże wiatr w kablu jak stare EKG serca.
Pre-Chorus
Czy dziś przydzielą, czy znowu brak,
czy ktoś wywoła w końcu moje imię?
Stoję tu dłużej, niż umiem sam,
nim ktoś przydzieli mi choć trochę bliskości.
Chorus
Mam talon na miłość, ważny do niedzieli,
zapisany ołówkiem, blady jak w kalce.
Mam talon na miłość, inni już go mieli,
a moje imię wciąż czeka w kolejce.
Bridge
Któregoś dnia rzuciłem numerek w błoto,
zobaczyłem ciebie bez stempla, bez talonu.
Miłość nie mieści się w żadnym urzędzie,
zostawiłem kolejkę i już nie wrócę tam więcej.
Chorus
Mam talon na miłość, ważny do niedzieli,
zapisany ołówkiem, blady jak w kalce.
Mam talon na miłość, inni już go mieli,
a moje imię wciąż czeka w kolejce.