Intro
Stara szafka, zeszyt leży, kurz na okładce
Blitz, Verso, otwieramy kartkę po kartce
Verse
Zeszyt w linie, pismo drżące, atrament wypłowiały
Ojciec liczył zmiany nocne, plan na cały miesiąc cały
Osiem stron o tym, jak wyjść z bloku bez zamieszania
Ja dziś kończę to, co zaczął, od pierwszego zdania
Warsztat, olej pod paznokciem, klucz szesnastka w dłoni
Mówił "syn, ucz się rachunku, nikt cię tu nie osłoni"
Miałem osiem lat, patrzyłem jak faktury się piętrzą
Dziś mam mikrofon zamiast klucza, ale metoda ta sama, więc dźwięczy
Sąsiad z bloku pytał matkę, czy z tego chłopca coś będzie
Ona szyła po nocach, ja rymowałem w te tekst, przecież
Ojciec zniknął z fabryki, gdy zamknęli halę
Zostawił mi ten zeszyt i cierpliwość jak stalę
Nie mam złota na szyi, mam grafit na okładce
Każda kreska to godzina, każda zwrotka to zadatek
Verso rapem zapłacił za buty, ja za bilet do studia
Kartka z zeszytu ojca dziś jest mapą, którą wciąż buduje
Chorus
To kartka z zeszytu ojca, plan zapisany ołówkiem
Idziemy tam, gdzie on szedł, tylko innym krokiem
Nie prosimy o fory, budujemy z tego co mamy
Kartka z zeszytu ojca — to jest cel, którym oddychamy
Verse
Druga trzydzieści, blok śpi, ja poprawiam ten sam wers
Verso obok liczy takty jak ojciec liczył procent
Mama pytała "po co ci ten cały rap na boku"
Dziś na koncercie widzi syna w innym już obrocie
Nie mieliśmy studia, nagrywaliśmy w piwnicy
Kabel od słuchawek jako pop-filtr, bez ironii
Belfer mówił "z rymów chleba nie upieczesz synu"
Dziś ten chleb kupuję matce, bez kredytu, bez czynu
Ojciec w liście pisał "trzymaj się rozkładu dnia"
Ja trzymam się refrenu, który sam wybrzmiewa sam
Blitz robił bity w kuchni, ja pisałem przy oknie
Każda odrzucona płyta to był krok, nie potknięcie
Dziś winda w bloku działa, ale ja i tak wchodzę schodami
Bo tam nauczyłem się drogi, którą teraz sam sobie stawiam
Kartka pożółkła, ale plan wciąż aktualny
Ojciec pisał dla siebie, ja piszę dla nas, to fundamentalne
Chorus
To kartka z zeszytu ojca, plan zapisany ołówkiem
Idziemy tam, gdzie on szedł, tylko innym krokiem
Nie prosimy o fory, budujemy z tego co mamy
Kartka z zeszytu ojca — to jest cel, którym oddychamy
Bridge
Nie chcę być kopią, chcę być kolejnym rozdziałem
Ojciec dał mi start, ja dopisuję dalej
Verso mówi "bracie, on by z nas był dumny"
Ja mówię "wiem", i piszę drugi tom, nie szumny
Outro
Zamykam zeszyt, kładę obok mikrofonu
Ojciec zaczął zdanie, ja stawiam kropkę tonu
Kartka z zeszytu ojca — dalej idzie w świat
Blitz, Verso, to nasz ślad